Paolo Sorrentino - spadkobierca Felliniego
W galerii odmieńców
Kim u licha jest Paolo Sorrentino – człowiek nominowany do Oscara, nazywany gwiazdą i spadkobiercą Felliniego?
Niezależnie gdzie i z kim pracuje Sorrentino, wciąż kręci jakby ten sam film. Z przegranym, przeżywającym kryzys tożsamości, samotnym bohaterem w roli głównej.
Forum

Niezależnie gdzie i z kim pracuje Sorrentino, wciąż kręci jakby ten sam film. Z przegranym, przeżywającym kryzys tożsamości, samotnym bohaterem w roli głównej.

O 44-letnim reżyserze samouku przypomniano sobie w grudniu ubiegłego roku na gali Europejskich Nagród Filmowych. Dostał wtedy nagrodę za reżyserię. Wizjonerski dramat Sorrentino „Wielkie piękno” nieoczekiwanie zdobył też tytuł najlepszego filmu Starego Kontynentu. W połowie stycznia małomówny Włoch odebrał Złoty Glob oraz nominację do Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny. Został okrzyknięty liderem nowego kina włoskiego.

Sorrentino jest indywidualistą. Ma niezwykły dar opowiadania w sposób lekki, półżartobliwy o sprawach wagi ciężkiej. W karykaturalnym opisie jakiegoś wycinka rzeczywistości stara się zawsze uchwycić uniwersalne mechanizmy funkcjonowania zwariowanego, chaotycznego świata, w którym wyższe wartości uległy zdegradowaniu i wyjałowieniu. Na co dzień skromny, trzymający się na uboczu, tworzy kino wybitnie autorskie, pozagatunkowe. Lubi ukazywać rzeczywistość w krzywym zwierciadle, przerabia ją tak, by wyglądała na halucynację pełną paradoksalnych sytuacji i złośliwych powtórzeń losu. W jego filmach znajdziemy mieszankę poezji, transowej muzyki, snów, dziwnych postaci, jakby żywcem przeniesionych z kultowych filmów braci Coen albo Davida Lyncha. Sorrentino nie założył żadnej grupy twórczej, nie skupia wokół siebie rówieśników. Nie stał się przywódcą duchowym pokolenia, jak starszy od niego o 17 lat Nanni Moretti.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj