Kiedy słyszę słowo „kultura”...

...odbezpieczam rewolwer – miał powiedzieć pewien dramaturg niemiecki. U nas z powodu byle kultury nikt pistoletu nie odbezpiecza. Wybór przewodniczącego episkopatu – o, to jest wydarzenie! Każde medium o tym grzmi. Zmiana na stanowisku ministra kultury – kogo to obchodzi? Jak gdyby w Polsce rządził episkopat, a nie rząd.

Gdyby w Polsce istniało środowisko, gdyby nadal istniał stolik w Czytelniku i kawiarnia PIW, gdyby czasopisma zajmowały się bardziej kulturą niż podkulturą – byłoby gdzie i komu rozmawiać o kulturze. Krążyłyby już plotki, przymiarki, spekulacje, kto zostanie następcą ministra i co to będzie oznaczać dla kultury. Wszak jest to nasz najlepszy produkt eksportowy i źródło tożsamości. Sam chętnie bym poplotkował, ale nie ma z kim, bo kogo dziś obchodzi następca Zdrojewskiego?

No, jest jedna osoba. To Kazimierz Michał Ujazdowski – były, a może i następny minister kultury i dziedzictwa narodowego. Czytając jego wywiad „wSieci”, człowiek faktycznie ma ochotę odbezpieczyć rewolwer i ruszyć na Zdrojewskiego.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj