Gdy kwitną żonkile

PLUSA UJEMNEGO otrzymuje socjolog sportu Radosław Kossakowski. W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”, mówiąc o kibolach, używa ezopowego języka i okazuje dużą wyrozumiałość dla tej zarazy. „Natomiast niedawno kibice tego klubu wywiesili KONTROWERSYJNY (podkr. D.P.) transparent z Adamem Michnikiem i Jerzym Urbanem powieszonymi na gałęziach”. Jeżeli to jest dla socjologa zaledwie „kontrowersyjne”, to ciekawe, czym jest dla niego szerzenie nienawiści i wzywanie do przemocy? Biednym kibicom – tłumaczy – dzieje się w Polsce krzywda. „Uważają, że są gnębieni, dostają zakazy stadionowe za to, że stoją w trakcie meczu, odpalą racę, zabluzgają. Wydaje im się, że walczą z systemem, tak jak walczyli Żołnierze Wyklęci”. Warunki są inne, ale „oni czują, że tak jak wtedy, tak i teraz ktoś im odbiera wolność”. Jaką wolność? – chciałoby się zapytać. Wolność wyrywania foteli, podpalania widowni, wywracania przenośnych toalet?

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj