Z życia sfer
Baba na naszą miarę
Nie milknie polityczna debata wokół kobiety z brodą. Jak wiadomo, kobieta taka wystąpiła niedawno w Danii, a specjaliści ostrzegają, że niedługo może wystąpić w Polsce. Czy kobieta taka powinna u nas istnieć, a jeśli tak, to na jakich zasadach, no i czy powinno się ją pokazywać w telewizji?

Politycy PiS i Solidarnej Polski podkreślają, że nie są przeciwko kobietom ani brodom pod warunkiem, że występują w telewizji oddzielnie. Kobieta w połączeniu z brodą jest ich zdaniem sprzeczna z polskim systemem wartości, obowiązującą u nas religią i nie mieści się w politycznym mainstreamie. Zresztą niebezpieczeństwo zaistnienia kobiety z brodą środowisko polityczne skupione wokół prezesa Kaczyńskiego przewidziało już ćwierć wieku temu, gdy trwały reformy Balcerowicza.

– Przeczuwaliśmy, że tak gwałtowna transformacja musi doprowadzić do wynaturzeń – wspomina były działacz Porozumienia Centrum, dziś poseł PiS.

Lewica kobietę z brodą popiera. Uważa, że powinno się ją szeroko promować, także w mediach publicznych, dlatego że wyraża określone żywotne interesy. Zdaniem SLD kobieta ze zdrową, bujną brodą jest uosobieniem wolności, a także wyrazem naszych dążeń do Europy bez żadnych granic. Alternatywą dla niej są jedynie obdarzeni rachitycznym zarostem liderzy narodowców i prymitywnie wygolony prezydent Putin.

Ludowcy zajmują stanowisko kompromisowe i uważają, że każda baba jest dobra i może mieć nawet brodę pod warunkiem, że jest z niej pożytek w gospodarstwie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj