Grunt to równowaga

Stał się cud pewnego razu. Na placu Inwalidów w Warszawie zlikwidowano oddział banku, przeprowadzono gruntowny remont i otwarto śliczną, nowoczesną czytelnię naukową biblioteki publicznej. Niewiarygodne, bo przecież dotychczas „trynd” był odwrotny: coraz mniej bibliotek – coraz więcej banków. Od czasów studenckich i od początku pracy w gazecie mam słabość do bibliotek. Pierwsze zadanie dziennikarskie, jakie w życiu otrzymałem, to było napisanie informacji o chińskim premierze Czou En-laju, który miał zaszczycić nasz kraj. Nie było wtedy internetu ani „Who is Who”, ale Biblioteka Publiczna na ul. Koszykowej, krynica mojej wiedzy, była. (Tak na marginesie. Dwa kroki od tej biblioteki mieszka największy erudyta POLITYKI Adam Krzemiński. Czasami w ładną, księżycową noc widać, jak z kagankiem w ręku przechodzi z czytelni podręcznej do działu czasopism, a w weekendy zabiera swoje wnuczki w nagrodę na wycieczkę do czytelni głównej).

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj