Z życia sfer
Kelnerska tajemnica
Z wielu stron płyną słowa potę­pienia wobec działań nielegalnych nagrywaczy.

Zdecydowane „nie” ich działaniom powiedział Donald Tusk, o swojej solidarności z nielegalnie nagranymi zapewnił przebywający niedawno w Gdańsku premier Hiszpanii. Słowa oburzenia pod adresem nagrywających kolegów kierują także środowiska kelnerskie z wielu miast Polski, przypominając, że współczesnego kelnera obowiązuje tajemnica kelnerska, z której nikt nie może go zwolnić.

To, co się wydarzyło, powiadają przedstawiciele świata kelnerów, kładzie się cieniem na zawodzie kelnera, który cieszy się zasłużenie dobrą opinią. Tę opinię polscy kelnerzy musieli mozolnie odbudowywać po mrocznych latach PRL – okresie dla naszego kelnerstwa niezwykle trudnym, bo zdominowanym przez klientów awanturujących się i posiadających wrogie nastawienie do pracy kelnera. Ludzie ci agresywnie odnosili się zwłaszcza do kelnerów próbujących nauczyć ich kultury konsumpcji i chcących wyegzekwować ­należny napiwek odpowiedniej wysokości. Na porządku dziennym były słowne utarczki między ­kelnerami i klientami kwestionującymi ich uczciwość oraz ­prowadzenie się ich matek. Zdarzało się – co zrozumiałe – że w odpowiedzi obrażeni do żywego kelnerzy w celu przywołania klientów do porządku karcili ich fizycznie, dopisywali do rachunku lub pluli do zupy.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj