Związki zawodowe schodzą do podziemia
Solidarność przez małe s
Polskie związki zawodowe? Owszem, górnicy, nauczyciele, pielęgniarki są pod ich parasolem. Ale pracownicy większości firm, branż, zawodów nie mają żadnej reprezentacji wobec swoich pracodawców. Dlaczego?
45 proc. Polaków pracuje powyżej 8 godzin dziennie i 40 tygodniowo. Setki tysięcy nie mają płatnych urlopów wypoczynkowych.
Miguel Navarro/Corbis

45 proc. Polaków pracuje powyżej 8 godzin dziennie i 40 tygodniowo. Setki tysięcy nie mają płatnych urlopów wypoczynkowych.

Jarosław Urbański: skromny sweter w paski, wieczna czarna kurtka, w rozmowie nie potrzebuje pytań, mówi z zapałem, używa słów zapomnianych (np. człowiek ideowy) i dopiero wchodzących w modę (np. prekariat). Żywcem wyjęty z początku lat 80., myślisz, a on potwierdza: wśród kilkudziesięciu aktywistów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza są jeszcze ci z peerelowskiej opozycji. Tacy, których od zawsze rusza krzywda.

CV Urbańskiego: socjolog, autor właśnie wydanej książki „Prekariat i nowa walka klas” (– Ani grosza nie będę z tego miał), w młodości działacz anarchizującej organizacji Wolność i Pokój (– Siedziałem), obecnie prekariusz (– Może z pięć lat na etacie). I działacz związkowy. Irytuje go, ilekroć słyszy, że Polak pracownik spokorniał, że konformista, oportunista, zalękniony. Albo że nie ma powodów do podnoszenia głowy. Powody są i bunt jest. Tyle że się go nie zauważa, chyba że polega na tradycyjnym górniczym dymieniu pod gmachem rządu. Albo tłumi się go w zarodku.

Prepokorni

Wydawać by się mogło, że nie ma dziś w Europie pokorniejszej klasy pracującej niż w Polsce. Związki zawodowe skupiają zaledwie 15 proc. zatrudnionych, gdy w Skandynawii np. ponad 70 proc. Istnieją, co prawda, aż 22 ogólnokrajowe organizacje międzybranżowe i 12 rolników indywidualnych, ale 6,6 tys. pozostałych to rozproszona drobnica. Branżowe lub zakładowe układy pracy? Może kilkanaście procent jeszcze pamięta, że coś takiego, jak siatka płac, zasady premiowania, dodatki za wysługę lat, odprawy, nagrody, zasady negocjacji płacowych i indeksacji wynagrodzeń, może być efektem umowy zawartej z pracownikami, a nie kaprysu pracodawcy, czyli tajnego, indywidualnego kontraktu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną