Polskich rolników problemy z dzikiem
Dziku, ty świnio!
Może to nieludzkie tak wybić wszystkie dziki. Ale władza złożyła podlaskim rolnikom stosowne obietnice. Wygląda jednak na to, że znowu nierealne.
Niech naród wie, że miejsce dzika w kiełbasie.
Mary Evans Picture Library/EAST NEWS

Niech naród wie, że miejsce dzika w kiełbasie.

Nienawiść rolnika do dzika ma podłoże kulturowe, historyczne, ale głównie ekonomiczne. Dzik zwabiony kukurydzianą monokulturą wykorzystał sytuację i kosztem rolniczego trudu zaczął się w tej kukurydzy urządzać. Niszczył uprawy, a na energetycznej paszy nabierał masy i podlegał procesom cywilizacyjnym. – Konkretnie to nic tylko żarł i się ryćkał. A przecież nie taka jest rola dzika w ekosystemie. Skoro on z lasu wyszedł, widać w tym lesie jest go za dużo – mówi pan Piotr i bliżej się do blokadowego ogniska ciśnie, bo od pola powiało chłodem.

Na grillu kiełbasa od ognia czernieje, bo akurat na zabłudowskiej blokadzie martwa godzina. Ludzie poszli zwierzęta oporządzić. Poszli i poznikali, bo to nie jest łatwo sto krów wydoić czy tysiąc macior nakarmić. Więc i nie dziwne, że nie ma nawet komu kiełbasy zjadać. Odwiedzających tą czarniejszą częstują, bo to symboliczna sprawa. Kiełbasa z dzika. Zje, to znaczy, że sprawę ich popiera. A przy okazji niech naród wie, że miejsce dzika w kiełbasie, skoro się tak do ludzi pcha. A że słonawa, to też dobrze. Sól zabija aesefa. Znaczy się afrykański pomór świń (ASF). Od tego się to wszystko zaczęło, bo to dziki na polską ziemię zarazę przywlekły. I teraz muszą za to zapłacić. Daniną krwi.

Tabletek na pole sypanie

Pomysł pełnej depopulacji dzika podlaskiego rzucił sam minister rolnictwa Marek Sawicki. Drugiego lutego minister dał się zaprosić w Podlaskie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj