Pieniądze w prezencie prosto z Watykanu
Czek od papieża
Dwuletnia Julka ma chodzić. I być żywym dowodem na to, że ludzie potrafią być dobrzy.
Operacja Julki jest zaplanowana na 27 maja. Kwota na wydłużenie kości została zebrana.
Maciej Kaczanowski/Dziennik Wschodni

Operacja Julki jest zaplanowana na 27 maja. Kwota na wydłużenie kości została zebrana.

Dorota Piskorska, laborantka, matka trójki dzieci, której jedynym marzeniem było spokojne, poukładane życie, usiadła naprzeciwko meblościanki z telewizorem, paprotką i gipsowym posążkiem Jana Pawła II. I zaczęła pisać: „Czcigodny Ojcze Święty! Piszę z prośbą o pomoc dla mojej córki Julki...”.

Co napisała dalej, a list był na całą stronę, nie pamięta. Wymazało się trochę ze zmęczenia, trochę jednak z niewiary, że ktoś w dalekim Watykanie to przeczyta. Poza tym, może i przypadek Julki – urodziła się ze skróconymi i niedorozwiniętymi kośćmi nóg – jest rzadki, bo jeden na kilkaset tysięcy, ale przecież potrzebujących pomocy są na świecie miliony. A i ponad milion złotych, które potrzebują na operację wydłużenia kości (w Polsce, jak usłyszała od lekarzy, nie do zrobienia ani zrefundowania, jedynie prywatnie w USA), to chyba za dużo nawet na kasę Watykanu. I nie ma sensu wymagać, żeby Franciszek pochylił się akurat nad małą dziewczynką, z 22-tysięcznego podlubelskiego Lubartowa.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj