Mizerski na bis
Broń na wilki

W kraju nasila się wojenna gorączka. Kandydat Korwin-Mikke postuluje strzelanie do agresywnie demonstrujących górników, a związkowiec Duda odgraża się, że strzeli go za to w gębę. Wszyscy szykują się do odparcia najazdu zmotoryzowanego oddziału Nocnych Wilków rzuconych na nas przez Putina. W mediach trwa ożywiona dyskusja, czy Wilki wpuścić czy nie wpuścić, a jak wpuścić, to czy po to, żeby dać im słuszny odpór, czy raczej po to, żeby zmiażdżyć ich obojętnością, zbojkotować i przyglądać się ich poczynaniom oskarżycielsko, ale na spokojnie.

Pojawiają się pytania, czy kraj jest w ogóle do ataku Nocnych Wilków przygotowany. Wygląda na to, że nie jest, bo okazało się, że Wilki posiadają wizy schengeńskie i mają prawo do nas wjechać, kiedy chcą, a nawet zwycięsko dojechać do samego Berlina. Polski rząd nie podjął na razie w sprawie Wilków wiążących decyzji, bo gorączkowo naradza się z Berlinem.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj