Mizerski na bis
Serce w plecaku
Polityka

Modny obecnie w Polsce ruch preppersów skupia obywateli świadomych istnienia zagrożeń rozmaitymi katastrofami występującymi na świecie i przygotowanych na to, żeby stawić im czoło. W pewnej głęboko zakonspirowanej warszawskiej piwnicy spotykam się właśnie z grupą preppersów, szykujących się do przetrwania jednej z takich nadchodzących katastrof.

– Jakiej konkretnie katastrofy się obawiacie? – pytam preppersa Pawła, starającego się oświetlić latarką przytulne pomieszczenie, w którym się znajdujemy.

– Kiedyś baliśmy się zderzenia Ziemi z asteroidą. Potem baliśmy się potężnego impulsu elektromagnetycznego, który unicestwi całą elektryczność na świecie. Teraz z kolei boimy się, że kandydat Duda jednak nie zostanie prezydentem, a jesienią Jarosław Kaczyński znowu przegra wybory.

– To byłby dla nas prawdziwy koniec świata! – potwierdza żona preppersa Ewa.

– Uważacie, że zagrożenie jest realne?

Prepperka Zosia przewiduje, że kluczowe będzie przetrwanie pierwszej fali uderzeniowej, idącej z mediów głównego nurtu.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj