Minister zdrowia ostrzega
Polityka

Po co babcię denerwować, niech się babcia cieszy! – śpiewał Wojciech Młynarski, opisując rodzinę, która by chronić zdrowie babci, drukowała dla niej „osobne pisemko”. Nowy minister zdrowia nie posuwa się może aż tak daleko, ale z pewnością ma rację, szukając nowych dróg ochrony zdrowia obywateli. Zaraz po objęciu stanowiska zaapelował w Polskim Radiu: „Jako minister zdrowia będę miał prośbę w związku z jubileuszem Polskiego Radia do wspaniałych dziennikarzy. Nie zaczynajcie państwo dnia od tego, żeby zwiększać poziom stresu i adrenaliny”.

Kto jak kto, ale profesor kardiolog wie, jak fatalnie wpływa na nas stres, więc propozycja, żeby nie serwować ludziom od samego rana złych wiadomości, jest umotywowana i zarazem prosta. Gdyby nie tylko radio, ale i pozostałe media wstrzymały (lub choćby ograniczyły) poranną dostawę złych wiadomości, Polacy nie tylko z ulgą by odetchnęli, lecz także praktycznie bezkosztowo i od ręki poprawili swój stan zdrowia.

Prof. Zembala nie wskazał wprawdzie żadnej godziny, po której można by już podawać „drastyczne treści”, ale jako realista i pragmatyk położył nacisk na to, by po prostu „nie zaczynać dnia” od fatalnych wiadomości, co nie znaczy przecież, że trzeba z ich podawania i wchłaniania całkiem zrezygnować.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj