Do czego doprowadzi rewolucja w Kodeksie karnym
Sądne dni
Od 1 lipca wymiar sprawiedliwości teoretycznie stał się zupełnie nową machiną – sędzia jest tylko arbitrem, a to prokurator ma udowodnić winę oskarżonego. Na razie nie działa. Czy w ogóle zadziała?
Nie istnieje jeszcze system wspólnego z sędziami układania wokand tak, by właściwy prokurator mógł być na rozprawie.
Damien Meyer/AFP/Getty Images

Nie istnieje jeszcze system wspólnego z sędziami układania wokand tak, by właściwy prokurator mógł być na rozprawie.

Witam w nowej rzeczywistości! – tak rozpoczęła rano 1 lipca rozprawę sędzia Sądu Rejonowego w Gdańsku. – Pani prokurator, proszę bardzo! – sędzia rzuciła zachęcająco. Prokuratorka przyznaje, że na chwilę oniemiała, bo według nowej procedury mają być sądzone dopiero te sprawy, które wpłynęły do sądu po 1 lipca. Ale przedsmak horroru był.

Sprawy dobrze nie znała, a akurat wypadł jej dyżur w sądzie. Doświadczenie zrobiło swoje, prokuratorka złapała akt oskarżenia, na szczęście tylko dwie kartki, konkrety, sprawa podatkowa, dała radę, nawet z krótkim przesłuchaniem oskarżonego.

Zmianę filozofii procesu karnego zapowiadano od roku, a jest tak, jakby nikt do ostatniej chwili nie wierzył, że jednak wejdzie w życie. Prokurator generalny Andrzej Seremet od dawna zabiegał o przesunięcie terminu wejścia zmian w życie, twierdząc, że prokuratura nie jest na to gotowa. Na kilkanaście dni przed godziną zero trwały jeszcze rozmowy między nim a ministrem sprawiedliwości w sprawie przesunięcia terminu. Minister Borys Budka deklarował, że postara się o zorganizowanie spotkania pani premier z szefem Krajowej Rady Prokuratorów, prokuratorem generalnym i prezesem Sądu Najwyższego. Ostatecznie jednak do niego nie doszło. Pani premier miała powiedzieć, że nie zgadza się na żadne odkładanie zmian.

Aktywności brak

A więc stało się. Mamy Kodeks postępowania karnego z nowymi dla nas – o anglosaskiej proweniencji – zasadami kontradyktoryjności procesu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną