Z życia sfer
Cwana gapa
Gdy się obserwuje podróżującą po kraju premier, na usta ciśnie się rzecz jasna pytanie: o co tu chodzi i komu to służy?

Snop światła na tę sprawę próbują rzucić niektórzy prawicowi publicyści, przekonani, że premier Kopacz nie jeździ i nie rozmawia z ludźmi ot tak sobie, tylko robi to specjalnie.

„Ci, którzy sądzą, że działa chaotycznie, są w błędzie, wszystko jest zaplanowane od początku do końca”, nie pozostawia złudzeń publicystka „Gazety Polskiej Codziennie”. „To, że wygląda jak przeciętna osoba z ulicy, to, że mówi o kotlecie i o gotowaniu, że chodzi i jeździ między zwykłymi ludźmi, jest celową i świadomą strategią”. Tę oszukańczą strategię łatwo wyczytać choćby z faktu, że podczas podróży Kopacz maskuje się („jest ubrana jak zwykła kobieta”), a swoją przebiegłość przykrywa niezbornością działań, którą w dodatku posługuje się tak zręcznie, że nawet prawicowi publicyści nie są pewni, czy jest to niezborność prawdziwa i spontaniczna czy udawana i dobrze zaplanowana.

Wyćwiczony w tropieniu rozmaitych przebierańców publicysta „wSieci” z niepokojem zauważa, że Ewa Kopacz nie tylko „ubiera się jak przeciętna Polka”, ale również „nieustannie podkreśla, że jest zwyczajna, pochodzi z bardzo przeciętnej rodziny i sama doszła do wykształcenia oraz cenionego społecznie zawodu lekarza”.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj