Polityka i obyczaje
Z ostatniej strony
Polityka

Wreszcie wiadomo, kto się chowa za tzw. parawaningiem. „Warszawska Gazeta” odkryła, iż zjawisko nie występuje w przyrodzie, jest natomiast tworem lewackich mediów, które chcą w ten sposób „ośmieszyć Polaków i przedstawić jako zidiociałych prymitywów”. Akcja jest dobrze zorganizowana: „Kiedy jedna ekipa lewaków rozkłada parawany, druga już czeka z kamerą i wszystko filmuje”.

Andrzej Stasiuk w „Tygodniku Powszechnym” o Bieszczadach oglądanych z samochodu w niedzielne przedpołudnie: „Niby przed kościołami są parkingi, ale gdzie tam: tam mieszczą się tylko ci, co godzinę przed mszą zajechali. Proboszcz nie przewidział, że się parafianie wzbogacą i nakupią. A jak miał przewidzieć, skoro biskup ogłasza, że kraj w upadku i bliski zagłady”.

Tego samego biskupa słuchał być może czytelnik „Gazety Polskiej Codziennie”, który rozpacza w liście do redakcji, iż „Nie jesteśmy nawet Grecją”: „W rzeczywistości Polska jest ogołocona z przemysłu, banków i niemalże wszystkich podmiotów dających przychód narodowy, a jej rolnictwo jest targane klęskami i widzimisię rządowych idiotów.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj