Nowa mowa
Kuc
Polityka

Od paru lat kucami nazywano czasem (z niechęcią) zwolenników heavy metalu. Albo fanów literatury fantasy. Może jeszcze studentów co bardziej technologicznych kierunków (tzw. kuc-kierunków). Oczywiście, nie wszystkich fanów i studentów – tylko tych zbierających włosy w kucyk, najlepiej włosy przetłuszczone i niezbyt gęste. To niemiłe słowo odnosiło się więc raczej do fizjonomii. Na jego popularność zwrócił mi uwagę jeden z redakcyjnych kolegów, gdy tylko trafiło na koszulki. Tyle że dziś sama fryzura powoli traci na znaczeniu. Nowe zjawisko to mentalne kuce – i jest to fala tak potężna, że wyszukiwarka Google odnotowała w tym roku szczyt zainteresowania „kucem” w internecie.

Skutki tej eksplozji wyśledzić można było po kolejnych wyborach prezydenckich, w których startował Janusz Korwin-Mikke. To jego wyznawców nazywa się dziś najczęściej kucami, co trudno jednoznacznie wytłumaczyć. Może dlatego, że kojarzył się z absolwentami kierunków ścisłych, może ze względu na powyborcze uwagi socjologów na temat neoliberalizmu jako dziecięcej choroby, a może z powodu pojawiających się w sieci zdjęć Korwin-Mikkego.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj