Mizerski na bis
Dobro prezesa dobrem narodu
Polityka

Niedawno Kornel Morawiecki ogłosił w Sejmie: „Prawo to nie jest świętość, nad prawem jest dobro narodu”. Jak się nieoficjalnie dowiaduję, PiS pracuje już nad uchwałą, na mocy której dobro narodu przejmie kierowniczą rolę w państwie. Zadaniem tego dobra będzie przeciwstawienie się siłom zła, reprezentowanym przez opozycję, media i sędziów Trybunału Konstytucyjnego, z prezesem Rzeplińskim na czele.

– Jak pan wie, dobro narodu długo się Trybunałowi przyglądało oczami prezydenta i prezesa PiS. W końcu straciło cierpliwość, bo zorientowało się, że Trybunał w obecnym składzie dobru nie służy – wyjaśnił mi pragnący zachować anonimowość autor projektu uchwały.

Spytałem, czy uchwała o kierowniczej roli dobra narodu nie będzie brutalnym atakiem na demokratyczne państwo prawa?

– Nie ukrywam, że dobro narodu wymaga od nas przyjęcia tej uchwały, więc nie mamy wyboru. Zwłaszcza że chodzi o nasze wspólne dobro.

– Jakie to konkretnie dobro?

– Np. dobro narodu takie, jak pięćset złotych na dziecko, przywrócenie poprzedniego wieku emerytalnego, rozpędzenie Trybunału Konstytucyjnego i wymiana kierownictwa publicznych mediów. Ważnym dobrem narodu są też chrześcijańskie wartości oraz krzyż, którego w przestrzeni publicznej jest za mało. Dostęp do wszystkich tych dóbr powinien być ułatwiony.

– A kultura i sztuka?

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj