Z życia sfer
Koń a sprawa polska
Rząd Beaty Szydło dokonał właśnie dobrej zmiany w dziedzinie konia arabskiego.

W tym celu odwołał dyrektorów stadnin, które się o tego konia troszczą i reprezentują jego interesy. Rząd uznał, że pod ich kierownictwem koniowi arabskiemu było za dobrze, co doprowadziło do pogorszenia sytuacji zwykłych koni, które zamiast brać udział w prestiżowych aukcjach, musiały pracować w polu i ciągnąć fury z sianem, a dzieci tych koni nie miały szans na znalezienie się w renomowanych stadninach bogatych szejków.

Zdaniem ministra rolnictwa problem z koniem arabskim polega na tym, że na skutek wieloletnich zaniedbań posiada on bardzo dużo krwi arabskiej i z tego powodu jest koniem gorszego sortu. Rząd zamierza upuścić arabom trochę złej krwi, a powstałe niedobory uzupełnić bliską nam krwią konia rasy wielkopolskiej i rodzimego żubra. Ministerstwo Kultury, Sztuki i Dziedzictwa Narodowego planuje także odtworzenie wielkiego kasztana wszechpolskiego – rasy, która w opinii historyków z IPN od wieków zamieszkiwała polską knieję, ale została wymordowana przez najeźdźców, mających do dzisiaj jej krew na rękach. Ma to być kasztan na miarę aspiracji i oczekiwań PiS oraz rosnącej pozycji tej partii w świecie. Jak deklaruje minister Waszczykowski, już niedługo wszystkie dokonania rządu PiS mają być na świecie postrzegane przez pryzmat tego wielkiego kasztana.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj