O profesorze, który padł ofiarą finansowych przekrętów
Bohater wszystkich afer
Trudno nazwać profesora PAN osobą naiwną, a jednak stracił dorobek życia w najgłośniejszych aferach finansowych. Teraz głośno protestuje przeciw tezie, że to jedni cwaniacy dali się okraść drugim.
Amber Gold miało być sposobem na ratowanie resztek oszczędności.
Marcin Smułczyński/SE/EAST NEWS

Amber Gold miało być sposobem na ratowanie resztek oszczędności.

Prof. Szymon Pilecki, rocznik 1925, stracił wszystkie oszczędności życia, w sumie około 300 tys. zł. Pieniądze powierzył najpierw firmie WGI z licencją maklerską; potem firmie Finroyal działającej w całej Polsce, z biurem w centrum Warszawy; wreszcie firmie Amber Gold, która właśnie z rozmachem otwierała własną linię lotniczą. Amber Gold reklamowało się solidnym zabezpieczeniem kapitału. Po czasie okazało się, że wszystkie te zabezpieczenia były fikcją.

Dziś profesor w prokuraturach i sądach walczy o status oskarżyciela posiłkowego, jeździ na procesy, słucha, analizuje i pilnuje spraw poszkodowanych. Gdy jednak pisze do szefów prokuratur, dlaczego ich podwładni nie stawiają się w sądzie na rozprawy, dostaje odpowiedzi, że nie muszą.

Do tej pory w życiu udało mu się rozwiązywać problemy w dziedzinie, wydaje się, bardziej skomplikowanej, bo dotyczącej konstrukcji samolotów i statków kosmicznych. Szukał najtrwalszego stopu metalu dla latających maszyn, w latach 70. stworzył, rozwijaną potem przez zachodnich naukowców, dyfuzyjną teorię zmęczenia metali. Do tego jeszcze pilot – najpierw szybowcowy, potem samolotowy, oraz skoczek spadochronowy. Konkretny, ścisły, analityczny umysł, „piła” dla studentów. Gdy przyszła emerytura, zaczął myśleć, jak poprawić stan ciułanych przez całe życie oszczędności, korzystnie je ulokować i powiększyć.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną