Państwo czy rodzina: ideologiczny spór o najmłodszych Polaków
Czyje są dzieci?
Odpowiedź na tytułowe pytanie wydaje się oczywista: rodziców. Rodziny, w której przyszły na świat. Na pewno? A może także szkoły? Kościoła? Narodu? Państwa? Ideologiczny spór o dzieci trwa w Polsce od lat. Teraz się zaostrzy.
Wizji nowoczesnej, partnerskiej rodziny nikt z powagi swego urzędu czy pozycji politycznej nie broni, nie lansuje.
vvvita/PantherMedia

Wizji nowoczesnej, partnerskiej rodziny nikt z powagi swego urzędu czy pozycji politycznej nie broni, nie lansuje.

Wokół rodziny i dzieci rozgrywa się jeden z fundamentalnych konfliktów współczesności: między konserwatywną i liberalną wizją świata. Po którejkolwiek ze stron światopoglądowych człowiek się sytuuje, przyznać musi, że dzieci są nasze – rodziców, ale i po trosze społeczne, a nawet państwowe. Chcąc nie chcąc, dzieli się bowiem rodzic tym specyficznym rodzajem posiadania, podporządkowując się regułom prawnym i obyczajom swej epoki i środowiska, przyjmując pewne sposoby postępowania za normy wychowawcze. Nawet rodzicielskie ambicje i oczekiwania wobec dzieci są przycinane do tego, co uznawane jest za porządne życie albo pożądany model życiowego sukcesu. Tyle że każda strona tę prywatno-państwową naturę rodzicielstwa rozumie inaczej, czasem wręcz odmiennie.

Mieć? Bić?

W Polsce postępuje polaryzacja modelu rodziny, poglądów na jej temat – mówi dr Małgorzata Sikorska z UW. – Kiedy kilka lat temu pisałam książkę „Nowa matka, nowy ojciec, nowe dziecko”, wyciągałam dość naiwny wniosek, że partnerskie wzory nowej rodziny z młodej klasy wielkomiejskiej powoli będą rozprzestrzeniać się na całe społeczeństwo. Teraz powiedziałabym: istnieje klasa wielkomiejska i istnieje cała reszta.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj