Ruszyły rejestry sprawców przestępstw seksualnych
Pilnujcie ich sami
Minister sprawiedliwości chce walczyć z pedofilami, oddając ich w ręce obywateli.
Z badań wynika, że pedofile często szukają ofiar poza swoim miejscem zamieszkania, aby uniknąć identyfikacji.
SPL/EAST NEWS

Z badań wynika, że pedofile często szukają ofiar poza swoim miejscem zamieszkania, aby uniknąć identyfikacji.

Pedofilami są w 80 proc. bliscy ofiar – rodzice, dziadkowie, przyjaciele rodzin, a nie anonimowi mężczyźni, których można poznać na internetowym czacie.
ambrozinio/PantherMedia

Pedofilami są w 80 proc. bliscy ofiar – rodzice, dziadkowie, przyjaciele rodzin, a nie anonimowi mężczyźni, których można poznać na internetowym czacie.

Tekst ukazał się w czerwcu 2016 r.

Ustawę o przeciwdziałaniu przestępczości seksualnej podpisał już prezydent. W październiku 2017 r. mają ruszyć dwa rejestry sprawców przestępstw seksualnych. Pierwszy – powszechnie dostępny – z imieniem, nazwiskiem i zdjęciem sprawcy, miejscowością, ale bez adresu. Z informacjami m.in. o dacie i miejscu przestępstwa, o jego kwalifikacji prawnej, o przerwie w karze czy warunkowym zwolnieniu skazanego. Umieszczane w nim będą dane skazanych za kontakty seksualne z małoletnimi, gwałty ze szczególnym okrucieństwem oraz za recydywę seksualną.

Drugi rejestr będzie dokładniejszy – znajdą się w nim wszystkie szczegółowe dane o skazanych, w tym miejsce zameldowania i właściwy adres pobytu. Trafi tam większość prawomocnie skazanych za wszelkie przestępstwa seksualne – gwałt, zmuszenie do innej czynności seksualnej, obcowanie z małoletnim poniżej 15. roku życia, także w przypadku, gdy warunkowo umorzono postępowanie karne lub orzeczono środki zabezpieczające (jak pobyt w zakładzie psychiatrycznym). W wykazie znajdą się dane nieletnich, wobec których prawomocnie orzeczono środki wychowawcze za tego typu przestępstwa. Do tego rejestru dostęp będą miały: policja, sądy, prokuratorzy, ABW, Służba Celna, CBA, a także organy administracji rządowej i samorządowej oraz pracodawcy, którzy zatrudniają osoby pracujące z dziećmi.

Oprócz rejestrów powstanie mapa przestępczości, uwzględniająca miejsca „szczególnego zagrożenia przestępczością na tle seksualnym”. W praktyce to prosty zabieg, polegający na upublicznieniu części map już stworzonych przez policję. Według różnych wyliczeń będzie kosztować 1,5 mln zł.

Rząd przekonuje o kolejnym sukcesie. Ustawa pozwoli społeczeństwu poczuć się bezpieczniej. To sztandarowy projekt ministra Zbigniewa Ziobry obok zaostrzenia Kodeksu karnego (mają zapadać wyroki nawet 30 lat więzienia), dzięki któremu kary w Polsce mają być „z prawdziwego zdarzenia, a nie z przymrużeniem oka” (w domyśle: jak dotychczas). Zdaniem wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego obywatelom łatwiej będzie bronić dzieci przed pedofilami, a organom ścigania – pracować.

Stygmatyzacja rodzin sprawców

Praktycy mają wątpliwości. Począwszy od zasadniczej. Monika Sajkowska, prezeska Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę (dawniej Fundacja Dzieci Niczyje), pracującej z dziećmi, które padły ofiarą przemocy seksualnej, ocenia, że nowa ustawa jest przerzucaniem odpowiedzialności na opiekunów dzieci i na społeczeństwo. Osoby zagrażające powinny być trzymane w izolacji i monitorowane, a za to jest odpowiedzialne państwo. Rząd wysyła nam jednak komunikat: spójrzcie na mapę i zobaczcie, czy jesteście bezpieczni. Daje w ten sposób poczucie złudnego bezpieczeństwa albo zagrożenia, z którym w zasadzie nie wiadomo, co zrobić – mówi.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj