Mobilni fryzjerzy i kosmetyczki podbijają rynek pracy. Kto korzysta z ich usług?
Włos na borsuka, rzęsa na kotka
Rośnie rynek mobilnych fryzjerów i kosmetyczek z dojazdem do domu. Sprzyjają im dotacje z Unii Europejskiej i wypłaty 500 plus.
Akademia Sztuki Piękności – lekcja manicure
ASP

Akademia Sztuki Piękności – lekcja manicure

Mobilna z Rybnika najbardziej lubi wielodzietnych z familoków w Chwałowicach. Karni, z szacunkiem do starszych. Nie musi im tłumaczyć, że najpierw trzeba zrobić kobiety. Nie trzeba upominać, że kiedy przyjdzie ich kolej, nie mogą przepychać się nad wanną, tylko czekać w przedpokoju. No i – co ważne – nie wadzi im zapach amoniaku do trwałej i bez szemrania zamiatają ścinki. W takich rodzinach robi sześć głów w dwie godziny. Kiedy mama z babcią łapią w kuchni głęboki kasztan, w przedpokoju przejeżdża maszynką synów albo obcina córkom grzywki i równa końcówki. Potem kończy nad wanną mamę z babcią, a na koniec wyrównuje w kuchni tatę. Czasem przy ławce na podwórku przytnie na Pazdana sąsiada albo szwagra. – Do samego mężczyzny nie przyjeżdżam. Strzyżenie męskie kosztuje 10 zł. Spalę więcej benzyny, niż zarobię – mówi mobilna z Rybnika.

Tak zwany efekt szminki zawsze dotykał mniej zamożnych.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną