Z życia sfer
Krucjata przeciw niewiernym
W odpowiedzi na nasilające się marsze proaborcyjnych „sił ciemności” odezwały się siły jasności, niekiedy wręcz oślepiającej.
Polityka

Ich zdaniem pełna delegalizacja aborcji to zaledwie pierwszy krok na drodze do moralnego uzdrowienia społeczeństwa. Niezbędne są kroki kolejne. „Delegalizacja aborcji będzie połowiczna bez delegalizacji i penalizacji niewierności małżeńskiej” czytam w portalu „Fronda”.

W opinii „Frondy” opowiedzenie się katolików za delegalizacją cudzołóstwa dyktuje nie tylko obowiązek religijnego posłuszeństwa, ale także zwykła logika. „Duża część aborcji jest prostym następstwem popełnionego wcześniej cudzołóstwa. Im więcej będzie przypadków cudzołóstwa, tym więcej będzie siłą rzeczy aborcji”. Dlatego też, czytamy, nie byłoby zaskakujące, „gdyby w przyszłości któryś z papieży, korzystając z prerogatyw nieomylności, w sposób ostateczny orzekł, iż władzom cywilnym przysługuje moralne prawo do karania cudzołóstwa, jako najlepszego rozwiązania w tej materii”.

Niektórzy argumentują, że Pan Jezus nie był za karaniem za niewierność małżeńską, bo obronił przed ukamienowaniem cudzołożną niewiastę. Ale zdaniem „Frondy” wyciąganie z tego faktu zbyt daleko idących wniosków to błąd, bo przecież fakt, że Pan Jezus nie był za ukamienowaniem cudzołożnej, nie świadczy o tym, że nie był on za karaniem niewierności w inny sposób.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj