Czy Allegro musiało w nowej reklamie sięgnąć po najbardziej ograny ze stereotypów?
Dlaczego szukając do reklamy figury przedstawiciela odległej, egzotycznej kultury, sięgamy po motyw ciemnoskórego dziecka?
Nowa reklama Allegro
Youtube

Nowa reklama Allegro

Allegro wystartowało z nową reklamą „Czego szukasz? Angielski dla początkujących”. Na razie dostępna w internecie, od 1 grudnia także w telewizji.

Kluczem jest czułość i determinacja starszego pana, którego gra doświadczony aktor, Robert Mazurkiewicz. Jest tam wszystko: tęsknota, piękna starość, przełamywanie cyfrowego wykluczenia i mnóstwo emocji.

Starszy pan korzysta z komputera, robi zakupy przez internet. Kurier dostarcza mu paczkę, pan czyta fonetycznie: „English for Beginners”. A potem siada do stołu i koniuguje: „I am, you are”. Przykleja żółte karteczki ze słówkami na przedmiotach w domu – jedna dostaje się nawet psu.

Nowa reklama Allegro podbiła internet

Na tym nie koniec, bo bohaterowi ogromnie zależy, by mówić po angielsku. Zakłada słuchawki i ćwiczy rozmówki. W domu, w tramwaju, w wannie. Powtarza też z uczuciem (choć jeszcze nie wiemy, do kogo tęskni): „I love you. You are perfect”. Jest w tym wiele uroczej nieporadności, ale przede wszystkim determinacji. Kolejny raz robi zakupy, zamawia walizkę. W wypastowanych butach, przejęty, wybiera się tramwajem na lotnisko. Brytyjską czarną taksówką dociera do przystrojonego świątecznie domu. Drzwi otwiera mu młody mężczyzna, ściskają się. Obok młoda kobieta i dziewczynka: śliczna, może trzyletnia. Starszy pan kuca przed nią i mówi twardo: „Hi, I’m your grandpa. Jestem twoim dziadkiem”.

Film zdobył internet; poruszeni ludzie dzielą się między sobą tą ślicznie nakręconą historią o przerzucaniu mostów. Allegro na swoim fanpage’u napisało: „Uznaliśmy, że ciekawa i poruszająca będzie opowieść o tym, jak dzięki konsekwencji, otwartości na inną kulturę i zakupom przez internet radzą sobie Polacy w sytuacji, gdy muszą pokonać barierę odległości czy języka”.

Nie brakuje subtelnych żartów, ciepłych i życzliwych wobec nieporadnego czasem starszego pana. Wiele jest niuansów i smaczków, dzięki którym (kolejny raz!) Allegro prezentuje nie zwykłą reklamę, ale wigilijną opowieść o bliskości.

Film trafia w czułe punkty i na poziomie emocjonalnym jest mistrzowsko zbudowany. Ale jeśli wyłączyć emocje, a zaprząc intelekt, to w tym idyllicznym obrazku coś zgrzyta.

Dlaczego szukając do reklamy figury przedstawiciela odległej kultury, sięgamy po motyw ciemnoskórego dziecka?

Po pierwsze, nie udało się uniknąć stereotypów. Wnuczka, z którą się wita starszy pan i na którą czeka przez większość filmu, okazuje się mieć ciemny kolor skóry. Zakładam, że twórcy chcieli pokazać uniwersalny język uczuć i nieszablonowe relacje, w jakie wchodzą współcześnie Polacy, zwłaszcza ci na emigracji.

Ale mnie uwiera, że nadal – choć w zawoalowany i subtelny sposób – powtarzamy nieśmiertelny dowcip o białym facecie, który na porodówce dowiaduje się, że jego dziecko ma czarną skórę. Czy naprawdę w tak dobrej reklamie trzeba było sięgnąć po najprostszy i najbardziej ograny ze stereotypów? Dlaczego szukając do reklamy figury przedstawiciela odległej, egzotycznej kultury, sięgamy po motyw ciemnoskórego dziecka? Czy ta kalka nigdy nie zniknie?

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj