Największe muzeum historyczne otwiera się bez wielkiej fety
Partyzanci z muzeum wojny
W Gdańsku po partyzancku i w podziemiu otwiera się Muzeum II Wojny Światowej, największe polskie muzeum historyczne.
Jedna z sal Muzeum II Wojny Światowej
Jan Rusek/Agencja Gazeta

Jedna z sal Muzeum II Wojny Światowej

Przestrzeń wystawiennicza znajduje się poniżej poziomu gruntu, w podziemiu. Lecz chodzi nie tylko o to. Minister kultury od miesięcy robi wszystko, by Muzeum nie zaistniało w formule, jaka została wypracowana przez zespół. Muzealnicy trwają przy swoim, sądząc się z ministrem. Ekspozycja na ostatni guzik będzie dopięta na początku marca 2017 r., ale na 23 stycznia ogłoszono „prezentację wystawy głównej”. Minister Piotr Gliński został zaproszony wraz z zastępcą Jarosławem Sellinem. W weekend, 28–29 stycznia, muzeum będzie otwarte dla obywateli i w tym czasie może je zwiedzić 2 tys. osób. Po tym wielka niewiadoma. Czy wystawa w przyszłości będzie dostępna w zaprojektowanym kształcie, czy może zostanie przebudowana po myśli rządzących polityków? Jest pokaz przedpremierowy, bo premiery może nie być.

Życie podziemne

W dniu prezentacji nie wszystkie sale były gotowe. Ale, zdaniem muzealników, jest ich wystarczająco dużo, by zwiedzający mogli wyrobić sobie własne zdanie o największym – i na razie najdroższym – muzeum historycznym w Polsce. Kosztowało 450 mln zł, tyle co nabyte niedawno zbiory książąt Czartoryskich. Jego powstanie zainicjował Donald Tusk jesienią 2007 r.

Akt erekcyjny został podpisany na Westerplatte, w 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Kamień węgielny z datą 1 września 2012 r. wmurowano obok fragmentu bruku z ulicy Wiadrownia, która kiedyś biegła właśnie tędy.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj