szukaj
„Każdy piękny od poczęcia”, antyaborcyjny konkurs dla uczniów. Kto na to pozwala?
Jedna z prac nadesłanych na konkurs „Każdy piękny od poczęcia”
mat. pr.

Jedna z prac nadesłanych na konkurs „Każdy piękny od poczęcia”

Taka retoryka nie dziwi, jeśli zauważyć, że wśród organizatorów konkursu znalazło się np. antyaborcyjne Bractwo Małych Stópek, fałszujące rozwój prenatalny. Pisałam o tym, jak Bractwo odchodzi od nauki na rzecz ideologii i otwarcie promuje ten nieprawdziwy obraz w szkołach. Ale zaskakujący i oburzający jest fakt, że w firmowanie takiego jawnie zidelogizowanego konkursu włączyli się kuratorium i wojewoda. Nie kryją oni zresztą swojego zaangażowania w promowanie konserwatywnego światopoglądu w podległych im placówkach.

Uroczystość zorganizowano w Sali Kolumowej Lubelskiego Urzędzu Wojewódzkiego. Nagrody za prace wręczali, obok przedstawicielki Stowarzyszenia Civitas Christania oraz dyrektora SP nr 7 w Lublinie, także wicewojewoda Robert Gmitruczuk i lubelska kurator oświaty Teresa Misiuk. Jak zaznaczyła pani kurator, na nauczycielach spoczywa obowiązek wychowania kolejnego pokolenia: „To ono po nas będzie kształtowało przyszłość, otaczający nas świat, a chcemy przecież, żeby ten świat był cywilizacją życia”. Wtórował jej wicewojewoda: „Widzimy, do czego prowadzi ideologia śmierci. My tą drogą nie chcemy absolutnie podążać, wybieramy ideę życia”.

Kuratorium kpi z zasady neutralności światopoglądowej państwa

Racje zwolenników prawa do przerwania ciąży i poglądy przeciwników tego prawa są rozłączne i nigdy się nie spotkają. Ale powinna być to kwestia światopoglądu, należąca do sfery prywatnej i chronionej. Tymczasem kuratorium, przy wsparciu wojewody, narzuca promowanie jednej, wybranej ideologii, pozostającej zresztą w konflikcie ze współczesną medycyną. Uczenie dzieci, że zabieg przerwania ciąży jest tożsamy z zabójstwem dokonanym kuchennym nożem (czemu nie tasakiem?), może rzeczywiście wdrukować silne antyaborcyjne postawy, choć na jakiś czas. Przy okazji – utrwali nieprawdziwe, manipulacyjne przekazy, nienaukowe przekonania i strach przed niechcianą ciążą. Konfrontacja z rzeczywistością, gdy dzisiejszym uczniom przyjdzie kiedyś zmierzyć się z prawdziwymi problemami, jakie niesie ze sobą życie seksualne człowieka, może okazać się trudnym do zniesienia szokiem.

Warto i trzeba uczyć dzieci dokonywania wyborów – ale należy to robić w oparciu o naukowe, a nie ideologiczne przesłanki. Trzeba przekazywać informacje o rozwoju prenatalnym człowieka – ale na podstawie aktualnej wiedzy medycznej, a nie antyaborcyjnych fantazji. Rozmawiać z młodzieżą – także o tym, że nie każda ciąża zakończy się urodzeniem różowego bobasa. Wbrew hasłu konkursu nie każdy jest piękny od poczęcia, nie zawsze poczęcie owocuje rozwojem ciąży. Powinniśmy uczyć o seksualności człowieka, przedstawiać ją w sposób wolny od ideologicznych i religijnych zafałszowań. A to znaczy – neutralnie światopoglądowo. Inaczej niż kuratorium w Lublinie.

Wciąganie dzieci, już 7-letnich, w robienie prac plastycznych, które mogłyby być niesione na marszach jako plakaty ultrakonserwatywnych, skrajnie prawicowych organizacji, to krzywda robiona tym dzieciom przez nauczycieli i wychowawców, których zadaniem jest przekazywanie wiedzy, a nie nasączanie ideologią.

A fakt, że kuratorium i wojewoda nagradzają tak silnie zidelogizowane prace, niemające nic wspólnego z wiedzą naukową, to kpina z zapisanej w konstytucji zasadzie neutralności światopoglądowej państwa. Legitymizowanie tego przez władze pokazuje, że w szkole liczą się dziś nie naukowe przesłanki, lecz sojusz z Kościołem.

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj