Wyrzeźbiony penis na siedzeniu w metrze? To nowa kampania społeczna
W Meksyku 9 na 10 kobiet kobiet jest molestowanych seksualnie, a 65 proc. z nich doznaje przemocy w środkach transportu publicznego.
W Meksyku 9 na 10 kobiet kobiet jest molestowanych seksualnie, a 65 proc. z nich doznaje przemocy w środkach transportu publicznego.
Youtube

W Meksyku 9 na 10 kobiet kobiet jest molestowanych seksualnie, a 65 proc. z nich doznaje przemocy w środkach transportu publicznego.

Mieszkańcy stolicy Meksyku kilka tygodni temu korzystając z metra, przeżyli niemałe zdziwienie. W wagonach pojawiły się miejsca, na których wyrzeźbiono męskie przyrodzenie, a oparcia foteli przypominały męską klatkę piersiową.

Nad krzesełkiem umieszczono dodatkowe oznaczenie – „tylko dla mężczyzn”. Na podłodze zaś informację tłumaczącą nietypowy kształt siedzenia: „To irytujące podróżować w ten sposób, ale to nic w porównaniu do przemocy seksualnej, której doświadczają kobiety każdego dnia”.

65 proc. kobiet doznaje przemocy w środkach transportu publicznego

„Fotele tylko dla mężczyzn” to element kampanii społecznej, która ma zwrócić uwagę na ogromną skalę molestowania seksualnego w metrze i w ogóle w środkach transportu publicznego. Film promujący akcję, będącą częścią szerszej kampanii ONZ, obejrzało na YouTube już prawie milion osób.

Akcja ma zmusić mężczyzn do myślenia o niekomfortowych sytuacjach, na które kobiety są narażone każdego dnia. Molestowaniem seksualnym jest każda forma nieakceptowanego zachowania o charakterze seksualnym. W ścisku panującym w metrze, zwłaszcza w godzinach szczytu, do przemocowych sytuacji dochodzi najczęściej.

W Meksyku 9 na 10 kobiet kobiet jest molestowanych seksualnie, a 65 proc. z nich doznaje przemocy w środkach transportu publicznego (to dane z Mexican Institute of Women).

Władze Meksyku problem zauważyły kilkanaście lat temu. W 2000 r. po wielu przypadkach gwałtów w komunikacji miejskiej zorganizowano trzy wagony metra, z których mogły korzystać jedynie kobiety. Potem zaproponowano kobietom używanie gwizdków, kiedy zostaną zaatakowane w metrze.

Nie tylko Meksyk

Problem oczywiście pozostał. Meksykańskie metro otrzymało niechlubny tytuł najbardziej niebezpiecznego metra na świecie (badania YouGov z 2014 r.). Ale to nie tylko problem Meksyku.

Opublikowane rok temu statystyki Brytyjskiej Policji Transportowej wykazały, że najwięcej napaści seksualnych w londyńskim metrze miało miejsce między godziną 19 a 19, a 291 – w godzinach od 8 do 10 rano. „Te liczby są niezwykle interesujące, bo pokazują, że najmniej bezpiecznie nie jest wcale nocą. Dane obalają mit, że to pijane i wyzywająco ubrane kobiety prowokują. Najwięcej ataków jest właśnie w godzinach szczytu” – komentowała badanie Sarah Green z End Violence Against Women Coalition, dodając, że „zaprezentowane dane obalają też teorię, że sprawcy molestowania seksualnego są pijani. O 8 rano to są zwykle trzeźwi ludzie”.

Holly Kearl, inicjatorka kampanii Stop Street Harassment w USA, uważa, że za często aktywiści społeczni skupiają się na tym, czego kobiety nie powinny robić, jak nie powinny się ubierać, jak nie powinny się zachowywać. Akcja z Meksyku, kierująca uwagę w stronę mężczyzn, według Kearl odświeża światową dyskusję o molestowaniu. Yeliz Osman, przedstawicielka ONZ dla kobiet w Meksyku, potwierdza, że „sednem problemu nie są kobiety, a większość akcji społecznych dotyczy głównie ich”.

Czy akcja pomoże?

Wiele osób, które trafiło na takie fotele w metrze lub przynajmniej widziało filmik promujący kampanię, uznało ją za „niewłaściwą”, „niekomfortową”, „poniżającą” i „zawstydzającą”.

Ale tak miało być. Mężczyźni mieli się wreszcie przekonać, co to znaczy być molestowanym, choć to, czego doświadczyli, to wciąż „nic w porównaniu do prawdziwej przemocy seksualnej, której codziennie doświadczają kobiety”.

Oprócz „fotelowej kampanii” w metrze w stolicy Meksyku w ostatnich tygodniach wprowadzono też nowe przepisy: kobieta, która usłyszy seksualne, przemocowe komentarze, może zgłosić skargę administracyjną. Oskarżony płaci grzywnę lub spędza noc w więzieniu.

Z takiej możliwości skorzystała niedawno jedna z najbardziej znanych meksykańskich blogerek, Tamara de Anda. Kiedy przechodziła ulicą, zaczepił ją taksówkarz. Najpierw zaproponował jej seks, a potem zaczął znieważać i grozić śmiercią. Po tym jak opowiedziała, co przeżyła, publicznie skrytykowano ją za to, że... całą historię wymyśliła, bo przecież „nie jest aż tak atrakcyjna, żeby mogło ją coś takiego spotkać”.

Cóż, mamy jeszcze wiele do zrobienia.

Na podst. „The New York Times”

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj