Sześć lub siedem lektur dla licealisty to dużo czy mało? Podejdźmy do sprawy inaczej
W sieci rozgorzała dyskusja na temat tego, czy sześć lub siedem książek w ciągu roku do przeczytania dla licealisty to dużo czy mało.
Sześć lub siedem lektur dla licealisty to dużo czy mało?
João Silas/Unsplash

Sześć lub siedem lektur dla licealisty to dużo czy mało?

Oto moje przemyślenia, wynikające z doświadczenia nie tyle zapalonego czytelnika, ile osoby, która chodziła do średniego liceum i miała zarówno czytających, jak i nieczytających znajomych.

Po pierwsze, odłóżmy na razie na bok licealistów czytających, lubiących czytać, wychowujących się w czytających rodzinach, mających dostęp do książek. Cała ta grupa nie jest w tym momencie problemem – oni mogą czytać i dwanaście książek. Nadal istnieje duże prawdopodobieństwo, że wyrosną z nich zagorzali czytelnicy.

Po drugie, miejmy w pamięci, że w Polsce trwa pogłębiający się kryzys czytelnictwa. Co prawda młodzież czyta, ale wyrastają z niej nieczytający dorośli. Oni też mieli lektury w szkole (nawet więcej niż obecnie), więc mamy potwierdzenie, że sama liczba książek do przeczytania w szkole nie przekłada się na wzrost czytelnictwa.

Po trzecie, pochylmy się nad tempem czytania osoby nieczytającej. Podczas gdy dla kogoś, kto czyta dużo, jedna powieść to maksymalnie dwa–trzy dni, osobie nieczytającej ta sama czynność zajmie około tygodnia. Jeśli tekst jest trudny (załóżmy, że językowo „Lalka” jest trudna dla współczesnego nastolatka), czas ten może się wydłużyć do dwóch tygodni. Co daje nam nie sześć wieczorów w roku, a dwanaście tygodni czytania.

Po czwarte, nie zapominajmy, że lektura to – jak mówi dowcip – „nie książka”. Nie dlatego, że nudna czy zła. Ale dlatego, że czytana z przymusu. A o tym, jak bardzo zmienia on podejście do tekstu, najlepiej świadczą nasze dorosłe odkrycia. „Lalka” czytana dla przyjemności robi się jeszcze lepsza, a „Nad Niemnem” staje się czymś więcej niż nudnym opisem przyrody. Jednocześnie sami wzdychamy, kiedy musimy przeczytać coś do pracy, nawet jeśli nas to interesuje. Przymus wiele zmienia. Przeczytanie sześciu książek w ciągu roku to pikuś, ale bycie do tego zmuszonym jest czymś innym.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj