Prof. Bilewicz o tym, dlaczego Polacy tak się boją uchodźców
Strachy na Lachy
Rozmowa z prof. Michałem Bilewiczem, szefem Centrum Badań nad Uprzedzeniami na Wydziale Psychologii UW, o tym, dlaczego Polacy tak boją się uchodźców i jak ten lęk podsycają politycy.
Prof. Michał Bilewicz
Krzysztof Żuczkowski/Forum

Prof. Michał Bilewicz

Joanna Solska: – Prawdziwy Polak, to brzmi groźnie…
Michał Bilewicz: – Pod flagami narodowymi odbywają się dziś demonstracje przeciwko uchodźcom i zdrajcom narodu. Pojęcia takie, jak „patriotyzm”, „duma narodowa” zostały zawłaszczone przez skrajną prawicę.

Nie musiała ich zawłaszczać. Wcześniej liberalna strona je porzuciła, przestała o nich mówić. Kiedy to się stało?
Jeszcze w latach 90. Tomasz Zarycki, socjolog z UW, wini za to inteligencję. Uważa, że dla inteligentów (jakkolwiek byśmy ich definiowali) ważne jest, by się odróżniać od reszty społeczeństwa. Ta odrębność pozwalała podbudowywać swój status. Gdy inteligencja zbiedniała, straciła swój społeczny prestiż na rzecz dynamicznych przedsiębiorców, a ludzie bardziej zaczęli cenić bogactwo niż walory kapitału kulturowego. Inteligenci stracili swoją pozycję społeczną i próbowali ją odzyskać przynajmniej na jakimś psychologicznym poziomie. Osoby, które czuły przynależność do tej formacji, podkreślały ją sposobem definiowania swoich gustów, stylu życia, pewnej pogardy dla pieniędzy. Odróżniały się, budując poczucie swojej wartości na przekonaniu, że są elitą.

A więc to nasza wina?
Wytworzyła się swego rodzaju kultura narzekania na społeczeństwo. W rozumieniu inteligenta Polacy to ludzie niewystarczająco zachodni, niewystarczająco europejscy, zapóźnieni cywilizacyjnie i roszczeniowi.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną