szukaj
Zawód: szczurołapka
Oddech szczura
Kiedy wchodzi do piwnicy, zaczyna myśleć jak szczur. Rozgląda się i już wie, jaką wybrałaby drogę.
Elżbieta Suszczyńska to jedna z ośmiu szczurołapek w Polsce.
Stanisław Ciok/Polityka

Elżbieta Suszczyńska to jedna z ośmiu szczurołapek w Polsce.

Elżbieta Suszczyńska to jedna z ośmiu szczurołapek w Polsce – tyle kobiet należy do Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pracowników DDT zrzeszającego prawie 300 szczurołapów. Jej koleżanki po fachu najczęściej prowadzą jednak swoje firmy deratyzacyjne zza biurka, na akcje wysyłając pracowników. A ona codziennie zakłada robocze ubranie. W dodatku jest jedną z najlepszych w kraju.

– Jeszcze się nie trafił szczur, który by mnie przechytrzył – opowiada. Więc im trudniejsza akcja, tym bardziej pasjonująca. Powieść Andrzeja Zaniewskiego „Szczur” przeczytała z zapartym tchem ponad 20 lat temu. – Zainspirowała mnie, żeby zająć się szczurami – mówi. I nauczyła się myśleć jak one.

Uważa, że kobieta w roli szczurołapki może być lepsza od mężczyzny. Siła fizyczna nie ma w tym zawodzie większego znaczenia. Sprawność już tak, ale Ela zawsze dbała o kondycję (tenis, siłownia). Szczupła, wysportowana, nie wygląda na 60 lat. I wciąż jest w stanie przeciskać się na czworakach lub pełznąć przez ciasne, podziemne korytarze. Kiedyś, właściwie niechcący, przeczołgała się pod wrocławskim rynkiem. Korytarze na południowej stronie robiły się coraz ciaśniejsze, ale ona przeciskała się dalej. Szczupła i zwinna kobieta ma w tym zawodzie większe szanse niż wielki, nawet bardzo silny mężczyzna. I, co najważniejsze, może lepiej wczuć się w szczurzą psychikę.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj