Dżdżownice ratują budżet
Oto kolejna krzepiąca wiadomość z obozu rządowego: wiceministrem transportu został Zbigniew Wysocki, współpracownik ojca Rydzyka i prelegent Radia Maryja. Dlaczego jest to krzepiąca wiadomość. Otóż minister Wysocki wie, skąd brać pieniądze. I jest przekonany, że jest ich wokoło bardzo dużo. Na falach Radia Maryja mówił między innymi: „Polskie rybołówstwo potrzebuje pieniędzy i nie dajmy się zwieść bałamutnej propagandzie, że ich nie ma. One są, tylko potrzebna jest decyzja rządzących, a pojawią się jak dżdżownice po deszczu”.

Skoro Wysocki został już tym rządzącym, poczuł się w obowiązku, by przeciwstawić się bałamutnej propagandzie (jak mniemamy też rządzących, bo to oni przeważnie twierdzą, że w państwowej kasie brakuje pieniędzy) i zaproponował, jak te pieniądze pozyskać. Przedstawił szczwany plan, by ratować rybołówstwo za pomocą płatnych parkingów. Z ich to działalności, jak obliczył, można budować dwa kutry rocznie. Pytanie tylko, czy parkingi te pieniądze oddadzą.

Gdyby nie, zawsze można wykorzystać wspomniane dżdżownice. Z ich hodowli nie tylko można będzie sfinansować kutry, ale też wykarmić ryby (minister jest nimi zainteresowany jako współpracownik Rydzyka, bo ryby, jak wiadomo, to symbol chrześcijaństwa), zwiększyć ich populację, a nadwyżki (bo te pod sprawną ręką wiceministra transportu na pewno będą) wykorzystać jako karmę dla drobiu. Przestrzegamy tylko ministra, by nie próbował nimi karmić kaczek, bo reagują alergicznie. Informacje, że kaczki lubią dżdżownice, to kaczka dziennikarska.

ARP

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj