Kobieta bez miesiączki jest „luksusowa”? Tak, bo ma kontrolę nad swoją rozrodczością
Po raz pierwszy od dawna w publicznej telewizji mogliśmy usłyszeć głos ginekologa, który przyznał, że to kobieta powinna mieć kontrolę nad rozrodczością.
Kobiety, które mówią o tym, że z jakichkolwiek powodów mają zahamowane menstruacje, spotykają się z wieloma pytaniami.
Ben Warren/Unsplash

Kobiety, które mówią o tym, że z jakichkolwiek powodów mają zahamowane menstruacje, spotykają się z wieloma pytaniami.

Wypowiedź lekarza wywołała konsternację. Nazwano go „lekarzem z jaskini” i „wrogiem kobiet”.
menstruationstasse.net/Flickr CC by 2.0

Wypowiedź lekarza wywołała konsternację. Nazwano go „lekarzem z jaskini” i „wrogiem kobiet”.

Ginekolog dr Tomasz Zając został zaproszony do programu „Pytanie na śniadanie”, by rozprawić się z mitami wokół menstruacji. Mówiąc o niepotrzebnych dolegliwościach, które w jej czasie towarzyszą kobietom, powiedział, że sam jest „zaciekłym, nieprzejednanym wrogiem miesiączkowania”. Dodał też, że „kobieta bez miesiączki jest kobietą luksusową i na to zasługuje”.

Wypowiedź lekarza wywołała konsternację u prowadzącej i falę oburzenia w mediach społecznościowych. Nazwano go „lekarzem z jaskini” i „wrogiem kobiet”. Szkoda jednak, że w zaślepieniu i świętym oburzeniu pomija się kontekst mniej czy bardziej fortunnej wypowiedzi lekarza.

Otóż po raz pierwszy od dawna w publicznej telewizji, w paśmie oglądanym chętnie przez kobiety, mogliśmy usłyszeć głos lekarza, ginekologa, który przyznał, że to kobieta powinna mieć kontrolę nad rozrodczością. Co ważne, dr Zając mówił na antenie o środkach farmakologicznych i mechanicznych, które hamują menstruację, a zatem nie dopuszczają do ciąży. Antykoncepcja nie jest aprobowana przez Kościół katolicki, który coraz śmielej wpływa na polityków, ograniczających prawa kobiet.

Choć klimat polityczny jest dziś kobietom niesprzyjający, dr Zając mówił publicznie o korzyściach płynących z antykoncepcji wyklętej.

Kto ma prawo decydować za kobietę?

Pełne oburzenia komentarze do wypowiedzi doktora pokazują, że umknęła najważniejsza konkluzja tej wypowiedzi – doktor uznawał możliwość wyeliminowania menstruacji jako odzyskanie kontroli nad swoim ciałem przez kobiety – niezależnie od mężczyzn, którzy chcieliby nadal tę kontrolę sprawować.

Warto bowiem zauważyć, że nadal definiujemy kobiecość w kontekście comiesięcznych krwawień. W niektórych kulturach menarche, czyli pierwsza miesiączka, jest uroczyście świętowana, jak rytuał przejścia z dzieciństwa w dorosłość. W innych, które nakazują kobiecie więcej wstydliwości, stwierdza się oględnie, że oto dziewczynka stała się prawdziwą kobietą. Zupełnie jakby kobieta nie była sobą w pełni, gdyby nie comiesięczny upływ krwi.

Kobiety, które mówią o tym, że z jakichkolwiek powodów mają zahamowane menstruacje, spotykają się z wieloma pytaniami. Czy jesteś odpowiedzialna, czy wiesz, co robisz? A co jeśli kiedyś będziesz chciała mieć dzieci? Czy wiesz, że być może sobie szkodzisz? A nawet: czy twój partner wie i się na to zgadza? Zupełnie jakby płodność kobiety powinna być przedmiotem dywagacji w przestrzeni publicznej.

Dr Zając zwrócił uwagę na fakt, że współczesne kobiety miesiączkują częściej niż w dawnych czasach. Nie tylko szybciej dojrzewają, ale przede wszystkim rzadziej rodzą i to sprawia, że w ciągu swego życia kobieta może menstruować nawet 450 razy. Ciurkiem to nawet 6 lat krwawienia. Często miesiączkowanie wymaga wyłączenia się lub ograniczenia aktywności na ćwierć miesiąca. Dlatego wiele kobiet, podobnie jak doktor, też jest „wrogiem miesiączki”.

To, że jakiś lekarz opowiada się za ograniczeniem miesięcznych dolegliwości, nie oznacza, że chce namawiać kobiety do bezustannego rodzenia – to żenujące uproszczenie.

Na fali nagonki po emisji programu dr Zając wydał oświadczenie: „Jestem przeciwny nadmiernej ilości porodów, ponieważ każda ciąża i poród jest olbrzymim wysiłkiem dla kobiecego organizmu, a wraz z ilością porodów rośnie ryzyko powikłań. Bezpieczniej jest uzyskać okresy bezmiesiączkowe innymi sposobami”.

Pigułka antykoncepcyjna daje wolność

Dla wielu kobiet menstruacja jest naturalnym przejawem ich fizjologii, a brak krwawienia jest z reguły powodem do niepokoju związanym z nieplanowanym zajściem w ciążę. Ale większość kobiet na miesiączkę narzeka – przynosi ból, skurcze, wyłącza z aktywności, także zawodowej.

Kiedy blisko 60 lat temu amerykańska Agencja ds. Leków i Żywności (FDA) dopuściła do obrotu tabletkę antykoncepcyjną, szybko okazało się, że ma ona szersze działanie niż tylko zapobieganie ciąży.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj