Angelina Jolie oskarżana o posłużenie się dziećmi i nieetyczny flirt z Kambodżą
Na głowę aktorki posypały się gromy – jak można traumatyzować dzieci, które i tak wiele w swoim życiu już przeszły?
Angelina Jolie
Gage Skidmore/Flickr CC by 2.0

Angelina Jolie

Aktorka Angelina Jolie, która jest także ambasadorką dobrej woli ONZ, jest oskarżona o emocjonalne wykorzystywanie dzieci podczas castingu do swojego najnowszego filmu opowiadającego o ofiarach reżimu Czerwonych Khmerów. Przy tej okazji Human Rights Watch zarzuca jej flirt z reżimowymi władzami Kambodży. Jolie co innego deklaruje, a co innego robi – mówią.

Skandal wywołała specjalnie zaprojektowana okładkowa publikacja w prestiżowym magazynie „Vanity Fair”. Miała być to trochę promocja najnowszego filmu, trochę kolejna odsłona rozwodowego konfliktu z Bradem Pittem. Tymczasem kilka słów, które padły z ust samej aktorki, ściągnęło na nią gromy i przypomniało, że Angelina Jolie uprawia z kambodżańskimi władzami niebezpieczny flirt.

Jolie od lat związana jest z Kambodżą – to tu nakręciła swój największy hit o Larze Croft. To stąd adoptowała swego syna, Maddoxa, i to tu prowadzi liczne działania charytatywne. Teraz wraca z nową produkcją, ale promujący ją tekst mocno nadszarpnął jej wizerunek.

Czy to gra czy to krzywda?

Jesienią na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto będzie miał premierę nowy film Angeliny Jolie, „Najpierw zabili mego ojca”. To adaptacja dziennika opowiadającego o życiu w czasach reżimu Pol Pota i Czerwonych Khmerów.

Jak w obszernym tekście dla magazynu „Vanity Fair” opowiada aktorka, odtwórców dziecięcych ról szukano w sierocińcach, cyrkach i szkołach działających w slumsach. W tekście pada kilka zdań o metodzie dobierania obsady – dzieciom zaproponowano rodzaj gry. Położono na stole pieniądze i kazano myśleć o czymś, na co dziecko chciałoby je wydać. A następnie ukraść je i uciekać, by po chwili być złapanym przez reżysera. W zamyśle producentów to scena z prawdziwego życia głównej bohaterki, która ma trafić do filmu.

Jak opowiada w wywiadzie Jolie, rolę dostała dziewczynka, która najpierw bardzo długo patrzyła na wyłożone pieniądze. Ale potem nie udźwignęła ćwiczenia z utraty. „Kiedy zmuszona była je oddać, wprost zalały ją emocje”. Dziecko opowiadało, że chciałoby przeznaczyć pieniądze na pogrzeb dziadka – kiedy zmarł, rodzina nie miała środków, by go przyzwoicie pochować.

Ale okładkowy wywiad okazał się dla Angeliny Jolie strzałem w stopę. Z przydługich wynurzeń na temat troski o rodzinę czytelnicy wyłowili właściwie tylko ten fragment z eksperymentem przy stole.

Na głowę aktorki posypały się gromy – jak można traumatyzować dzieci, które i tak wiele w swoim życiu już przeszły? Jej metodę określono jako nieodpowiedzialną, krzywdzącą, a nawet jako sadystyczne i celowe wykorzystanie dzieci.

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj