Konflikt w społeczności polskich muzułmanów
Mufti niezgody
Mufti – Tomasz Miśkiewicz
Piotr Męcik/Forum

Mufti – Tomasz Miśkiewicz

Nowy mufti – Janusz Aleksandrowicz
Artur Reszko/PAP

Nowy mufti – Janusz Aleksandrowicz

audio

AudioPolityka Violetta Krasnowska - Mufti niezgody

Wszystko to coraz bardziej nie podoba się polskim Tatarom. Przyrównują sytuację do sprowadzenia Krzyżaków na ziemię chełmińską przez Konrada Mazowieckiego. – Miśkiewicz usuwa wszystkich przeciwników, bo walczy o swoje profity, o nic więcej, o to tylko chodzi. Walczy, żeby utrzymać się na stołku, niszcząc przy tym naszą tatarską społeczność – podsumowuje Talkowski.

Paragraf na paragraf

Napięcie rośnie, a opozycja tatarska jest coraz liczniejsza i zdeterminowana do usunięcia Miśkiewicza z życia społeczności. Nie jest to proste, bo twardo stoi za nim polskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, przywołujące za każdym razem zapis o nieusuwalności muftiego w ustawie z 1932 r.

W końcu i Tatarzy sięgnęli głęboko do tej ustawy. I uznali, że w 2004 r. wybrano Miśkiewicza na muftiego, łamiąc wiele jej zapisów. Jak choćby to, że wyboru dokonuje specjalnie tylko w tym celu zwołany kongres elekcyjny, a wtedy, w 2004 r. odbyło się to na zjeździe. Ustawa stawia muftiemu twarde wymogi, poczynając od tego, że ma mieć co najmniej 40 lat, a Miśkiewicz miał zaledwie 27. Nie było wymaganego kontrkandydata, nie miał wymaganego wykształcenia ani znajomości dwóch języków obcych. Jako jedyny z polskich Tatarów miał za sobą krótkie studia religijne w Arabii Saudyjskiej.

Teraz Tatarzy zabrali się do odkręcania tego, co się stało. – Jeśli tak literalnie opieramy się na ustawie, to pozostaje nam uznać, że Miśkiewicz został powołany z jej złamaniem – mówi Talkowski. We wrześniu 2016 r. zwołano Najwyższe Kolegium Muzułmańskie dokładnie w tym samym składzie, który dokonał wyboru Miśkiewicza na muftiego w 2004 r. – i jednocześnie ostatnim składzie zgodnym z porządkiem prawnym i zapisami ustawy z 1936 r. Kolegium to podjęło uchwałę, że ówczesny wybór był nieważny i w związku z tym istnieje wakat na stanowisku muftiego.

Na 15 października 2016 r. zwołano w Kruszynianach Wszechpolski Elekcyjny Kongres Muzułmański – tak jak wymaga ustawa. Jak zaznacza Bronisław Talkowski, nawet liczbę delegatów oparto na przedwojennej ustawie, która mówi: jeden delegat na 100 członków (wtedy było ich w związku dużo więcej). Trzymając się wszystkich rygorów, wybrano nowego muftiego – Janusza Aleksandrowicza, imama z Kruszynian, tatara z dziada pradziada, który studiował islam najpierw w Sarajewie, potem we Francji. Nowego muftiego zaakceptowały wszystkie inne stowarzyszenia muzułmańskie w Polsce.

O wyborze nowego muftiego poinformowano MSWiA. Miśkiewicz od razu wysłał do ministerstwa sprzeciw. A resort znów stanął po jego stronie. 17 lipca 2017 r. wystawił zaświadczenie, że muftim jest Miśkiewicz. Postanowieniem z 20 lipca 2017 r. minister spraw wewnętrznych i administracji odmówił „wszczęcia postępowania w sprawie przyjęcia powiadomienia Pana Janusza Aleksandrowicza z dnia 25 kwietnia 2017 r. o zmianie na stanowisku Muftiego Muzułmańskiego Związku Religijnego w Rzeczypospolitej Polskiej”.

Sam Miśkiewicz komentuje próby odwołania go ogólnikiem, że stoją za tym radykalne środowiska świata arabskiego, a polscy Tatarzy, jak Bronisław Talkowski, stają przeciwko niemu, bo są pod wpływem radykałów. Dla niego to temat zamknięty.

Teraz polscy Tatarzy rozgrywają więc drugą bitwę na paragrafy – z państwem polskim. Pod koniec lipca Janusz Aleksandrowicz napisał do MSWiA, że doprowadzenie do sytuacji, gdy to ministerstwo ma być organem decydującym o władzach religijnych w RP, jest niedopuszczalne. Że dalsze działania MSWiA, negujące legalny wybór, zgodny z zapisami ustawy i Statusu MZR, rażąco naruszy normy prawne, a dodatkowo doprowadzi do innych problemów. Na koniec dodał, że „zmiana na stanowisku Muftiego w RP jest już faktem dokonanym, i jego ewentualne blokowanie doprowadzi do rozłamów w społeczności polskich muzułmanów, czego w obecnej sytuacji politycznej i migracyjnej należy uniknąć za wszelką cenę”.

Ministerstwo jeszcze do tego pisma się nie odniosło.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj