Marysieńko, litości!
Film „Pierwsza miłość” (emitowany w Polsacie) został uznany przez internautów za najgłupszy serial wszech czasów. Istnieje podejrzenie, że serial nie ma reżysera i scenarzysty. Świadczyć ma o tym m.in. porażający poziom dramaturgii filmu. Wyśmiewając się z niego internauci proponują własne scenariusze czy hipotetyczne sceny rozpisane na dialogi. Oto przykład:

Marysieńka: – Dziadziusiu Tosieńku, może herbatki?

Tosieniek: – A poproszę, Marysieńko.

Marysieńka: – Świeżo zaparzona, będzie ci smakowała.

Tosieniek: – Tylko się nie oparz, Marysieńko.

Marysieńka nalewa herbatę dziadkowi, chwila napięcia, przerwa na 7-minutowy blok reklamowy.

Po reklamie:
Tosieniek: – Pyszną herbatę zaparzyłaś, twoja matka też parzyła świetną herbatę, gdyby żyła i wiedziała, jaką ty umiesz parzyć... (po policzku dziadka spływa łza).

Marysieńka: – Tak bardzo cię kocham, dziadku (szloch). Napijmy się herbaty (koniec odcinka).

O tym, jak trafne są wizje internautów, może przekonać streszczenie odcinka 289. Rzeczywiste, bo pochodzące ze strony internetowej serialu: „Marysia bardzo niespokojnie śpi. Gdy przerażona budzi się, Paweł stara się ją uspokoić i przekonać, że był to jedynie zły sen. Marysia jest odmiennego zdania, nie do końca według niej był to zły sen, wszystko wyglądało bardzo naturalistycznie. Otóż śniła się jej mama, która powiedziała, aby w życiu postępowała tak, aby nikt przez nią nie płakał”.

Dołączamy do apelu mamy, Marysiu. Bo nam właśnie chce się ryczeć. JG

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj