Venezia *****
Adres: Warszawa, ul. Marszałkowska 10/16

W PRL mieściła się tu kawiarnia Świtezianka, chętnie odwiedzana przez dziennikarzy mieszczącego się po przeciwnej stronie Marszałkowskiej „Życia Warszawy”. Można tu też było spotkać pracowników pobliskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Przemian ustrojowych Świtezianka nie przeżyła. Została sprywatyzowana jako spółka z o.o. i przekształcona w restaurację. Jednym z właścicieli był Włoch, który założył Venezię. Wycofał się jednak i obecnie w Venezii są polscy właściciele, polscy kucharze i polska obsługa. Ale kuchnia włoska, i to na bardzo dobrym poziomie. Można powiedzieć: Polak potrafi.

Lokal spory, przestronny, w sezonie letnim uzupełniony zadaszonym ogródkiem, w którym nawet silny deszcz niestraszny.

Karta dań obfita. 10 przystawek zwykłych i 11 przystawek z ryb i owoców morza. 8 rodzajów sałat i 21 rodzajów makaronów oraz 10 rodzajów makaronów z rybami i owocami morza. Głównych dań mięsnych – 14 oraz 10 rybnych. Pizza w dużym wyborze (23 propozycje). I wreszcie 6 propozycji deserowych.

Ceny dość wysokie. Przystawki 26–34 zł, przystawki rybne – 30 do 50 zł, makarony 26–31 zł, dania główne mięsne 28–46 zł, ryby i owoce morza 30–65 zł. Pizze ok. 25–30 zł. Wreszcie desery 13–17 zł.

My zaczęliśmy od affettati misti (26 zł), czyli sporego, całkowicie wystarczającego na dwie osoby, półmiska włoskich wędlin i porcji focaccia – rodzaju placka do zagryzania (9 zł). Wędliny to mortadela, salami, szynka parmeńska i rodzaj baleronu.

Z sałat wybraliśmy, skuszeni nazwą, sałatę aioli (25 zł). Bardzo smaczna, o wyraźnym smaku czosnkowym, stonowanym innymi ziołami i grejpfrutem.

Dwa rodzaje spaghetti (alla carbonara – 36 zł) i frutti di mare (38 zł) rekomendujemy z pełnym przekonaniem. Carbonara z sosem opartym na skwarkach z boczku, jajach, śmietanie i utartym parmezanie, frutti di mare hojnie potraktowane morskimi żyjątkami i zapieczone w aluminiowej folii.

Z łakomstwa zamówiliśmy porcję cielęcych eskalopków z grilla w rozmarynie (28 zł). Cielęcina odgrywa ważną rolę w kuchni włoskiej, jest więc egzaminem dla kucharza. Zdał go na piątkę.

Idealny był też suflet czekoladowy (17 zł), na który trzeba poczekać ok. 20 minut, o czym wszakże kelnerka lojalnie uprzedza.

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj