Fałszywi przyjaciele
Narkotyki mogą dostarczyć niezwykłych wrażeń, ukazać nowe światy. Ale jeśli im się zawierzy, kończy się to z reguły bardzo źle.

Narkomania jest olbrzymim, bardzo szkodliwym zjawiskiem społecznym. Niestety, równie niebezpiecznym problemem jest rozprzestrzeniająca się narkofobia: ślepa agresja wymierzona przeciwko wszelkim substancjom uznanym w danej kulturze za narkotyki. Zjawisko to utrudnia sensowne podejście do problemu walki z narkomanią.

Nie ulega wątpliwości, że narkotyki są fałszywymi przyjaciółmi, biorą znacznie więcej, niż dają, i jeżeli ktoś decyduje się na kontakt z nimi (co wielu później uważa za fatalną decyzję), musi być niezwykle ostrożny. Właśnie dlatego trzeba o nich możliwie wiele wiedzieć.

Skoncentruję się na zagrożeniach, jakie narkotyki niosą, i na praktycznych wskazówkach, jak ustrzec siebie i przyjaciół od najgorszego – od zmarnowania życia przez narkotyki w wyniku popadnięcia w uzależnienie bądź od śmierci w wyniku ich przedawkowania.

I jeszcze jedno: na każdym etapie walki z narkotykami pomóc może wsparcie społeczne – rodziny, przyjaciół, kolegów. Aby tego wsparcia udzielić, powinni oni jednak wiedzieć, że zagrożenie istnieje, że ktoś zaczyna stawać się ofiarą nałogu. Dlatego powiemy też o objawach nasuwających podejrzenia, że ważna dla nas osoba przyjmuje narkotyki lub jest na drodze do ich stosowania.

Uzależnienie

Nieodparta chęć zażycia jakiejś substancji, powodująca, że gdy jej zabraknie, poszukiwanie jej staje się naczelnym celem naszego zachowania, jest objawem, a właściwie też istotą uzależnienia. Uzależnienie jest traktowane obecnie jako choroba układu nagrody, a jego przyczyny upatruje się we wrodzonym lub nabytym zespole deficytu pewnych układów w mózgu. Co gorsza, stosowanie przewlekłe narkotyków powoduje znaczące zwiększenie tych deficytów, prowadząc do sytuacji błędnego koła.

Właściwie można uzależnić się od każdej substancji, a także od wielu typów zachowań, np. gier, różnych zachowań erotycznych, pracy. Uzależnienie zależy od nas, od reakcji naszego organizmu na określoną sytuację środowiskową i chemiczną, a nie bezpośrednio od substancji czy środowiska. U pewnych osób nawet substancje o silnym potencjale uzależniającym nie doprowadzają do nałogu.

Bieda polega na tym, że nie sposób przewidzieć, czy dana substancja uzależniająca okaże się dla nas niezbyt atrakcyjna, czy też nałóg chwyci nas w swoje kleszcze. Obecnie wiemy już nieco o genetycznym podłożu predyspozycji do nałogu. Osoby o takich predyspozycjach powinny unikać kontaktu z danym narkotykiem.

Z punktu widzenia medycznego nie ulega wątpliwości, że uzależnienie nie jest ani skazą charakteru, ani psychopatią, ani dowodem nieprzystosowania, ale po prostu chorobą psychiczną. Chorobą bardzo ciężką, cechującą się częstymi nawrotami, w zasadzie – przy obecnym stanie wiedzy – nieuleczalną i prowadzącą do powstawania nieodwracalnych zmian w mózgu, które bardzo utrudniają normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. Choć nieuleczalne, uzależnienie może jednak być kontrolowane, kosztem pewnych wyrzeczeń, podobnie jak może być kontrolowana nieuleczalna cukrzyca – w zależności od jej typu – bądź dietą, bądź podawaniem insuliny.

Głód narkotykowy (chcica, craving)

Stosowanie narkotyków zaczyna się zazwyczaj niewinnie. Wydaje się, że bierze się je dla przyjemności, a w każdej chwili można zrezygnować z ich stosowania. Rzeczywiście tak jest na początku. Ale przynajmniej część ludzi powoli zaczyna odczuwać coraz większą ochotę na powtórzenie narkotyku. Wciąż sądząc, że ich wzięcie lub nie jest sprawą wolnej woli, powtarzają rytuał brania. Często jednak okazuje się, zwłaszcza w sytuacji, w której narkotyku brać się nie powinno (ważny egzamin, rozmowa), że wolnej woli już nie ma – przychodzi chcica, atak nieopanowanej chęci zażycia narkotyku. W tym stanie płaci się zań wszelką cenę i używa mimo oczywistych poważnych zagrożeń dla zdrowia i życia. Osoba uzależniona, znajdująca się w stanie chcicy, bez wahania pożyczy strzykawkę od kolegi, o którym wie, że jest zakażony wirusem HIV, mimo tego, że prawie pewną konsekwencją takiego zachowania będzie zachorowanie na AIDS.

Chcica jest zjawiskiem złożonym. Jej atak może nastąpić w wyniku pojawienia się objawów abstynencji po przerwie w stosowaniu narkotyków. Jest to uczucie znane zwłaszcza palaczom, którzy muszą sięgnąć rano po pierwszego papierosa jeszcze przed śniadaniem. Chcicę u osoby niegdyś uzależnionej, a pozornie wyleczonej, może też wywołać pojedyncze podanie substancji, od której nastąpiło uzależnienie. Jest to tzw. efekt zapalnika, bardzo niebezpieczny dla zrywających z nałogiem. Wreszcie atak chcicy może być wywołany przez jakieś sygnały związane z poprzednim użyciem narkotyku. Tym sygnałem może być miejsce, w którym stosowało się narkotyki, zapach dymu z palonej marihuany czy cracku, oglądanie przyborów służących do brania narkotyków. Ponieważ chcica jest największą przeszkodą w zerwaniu z nałogiem, usiłujący z nim zerwać powinni bardzo starannie unikać wszelkich sytuacji, które mogą jej atak wyzwolić. Zwalczanie chcicy jest też głównym celem współczesnej farmakoterapii narkotyków.

Stres i narkotyki

Stres jest jedną z głównych przyczyn rozpoczęcia i kontynuowania uzależnienia od alkoholu i innych narkotyków, jak i powrotu do ich używania po okresie abstynencji. Nie tylko aktualny stres skłania do sięgnięcia po narkotyki. Osoby, które jako dzieci były poddawane silnym stresom, są bardziej podatne na wpadnięcie w nałóg. Wiele badań wskazuje na ścisły związek pomiędzy stresem psychospołecznym we wczesnych okresach życia (np. utrata rodziców, wykorzystywanie dzieci) i zwiększonym ryzykiem rozwinięcia depresji, lęku, zachowania impulsywnego lub narkomanii w wieku dojrzałym.

Unikaj stresów, gdy walczysz z nałogiem

Wszyscy, którzy walczą z nałogiem lub są pewni, że z nałogu się wyrwali, muszą być czujni, ponieważ uzależnienie jest chorobą, w której z reguły nawet po długim okresie abstynencji występują różnie nasilone ataki chcicy, wyzwalane przez rozmaite stresujące przeżycia. Osoby, którym udało się zachować abstynencję, muszą usilnie pracować, aby kontynuować wolność od narkotyku, unikając czynników wyzwalających chcicę, nauczyć się je rozpoznawać i rozwijać zdrowe zachowania przez umiejętność opanowania stresów życiowych. Jest to też ważna wskazówka dla rodziców dzieci usiłujących wyzwolić się z nałogu – nie trzeba karać ani gderać, ale zapewnić współczucie i moralne poparcie. W chwilach próby trzeba się zwrócić do mądrego lekarza i pomyśleć o terapii rodzinnej. Niektórzy uzależnieni wymagają fachowego leczenia zespołów związanych ze stresem i stanami depresji lub niepokoju.

Narkomania zagraża szczególnie osobom cierpiącym na zespół stresu pourazowego i rozwija się po przeżyciu poważnego urazu. Bardzo często choroba uzależnieniowa i zespół stresu pourazowego występują wspólnie (w ok. 30–60 proc. przypadków). Bardzo istotne jest więc natychmiastowe niesienie pomocy psychologicznej dzieciom, które doznały urazu, aby zapobiec rozwinięciu się zespołu i związanej z tym większej podatności na poddanie się nałogowi.

Stres sprzyja szybszemu wytwarzaniu się uzależnienia, a także wywołuje nawrót samopodawania narkotyku. Wyniki wskazujących na to badań powinny być wzięte pod uwagę przy polityce zwalczania uzależnień. Jeżeli pościg za stosującymi narkotyki, a także metody ich przesłuchiwania i karania będą powodować nadmierny stres, zamiast pożądanego zniechęcenia do nałogu, możemy uzyskać efekt wręcz przeciwny.

Konsekwencje narkomanii

Uzależnienie niesie ze sobą poważne konsekwencje zdrowotne: narażasz się na szereg chorób. Najbardziej wtedy, jeżeli stosujesz narkotyki w formie iniekcji. Istnieje wielkie niebezpieczeństwo zakażenia się wirusem HIV, powodującym nabyty zespół utraty odporności (AIDS), oraz wirusem zakażenia wątroby typu C. Obie choroby z reguły kończą się śmiercią. Ale nie tylko iniekcje są groźne. Opioidy (morfina, heroina i ich pochodne) zmniejszają odporność na wszelkie infekcje. Stąd łatwość zakażenia gruźlicą, znacznie cięższy przebieg normalnych przeziębień czy grypy. Gruźlica jest niedocenianym, a może najpoważniejszym zagrożeniem dla otoczenia uzależnionych od opioidów. To na nią, a nie na AIDS, narażeni są w pierwszym rzędzie opiekunowie narkomanów.

Poważne są również konsekwencje tego, że decydując się na użycie narkotyków, w naszym kraju wchodzisz w konflikt z prawem. Nowa ustawa zaostrzająca kary za samo posiadanie narkotyków może być i jest kwestionowana przez niektórych prawników i część opinii publicznej. Sam uważam, że w pewnych punktach powinna być zmieniona, ponieważ nie sprzyja skutecznemu zwalczaniu narkomanii, i mam nadzieję, że tak się stanie w przyszłości. Ale dopóki obowiązuje, może cię dosięgnąć.

Trudno przewidzieć, jaką karę wymierzy ci sąd, jeżeli zostaniesz złapany na posiadaniu przy sobie nawet niewielkich ilości narkotyków. Ale całe twoje życie może ulec brutalnej przemianie, jeżeli sąd uzna, że powinien wtrącić cię do więzienia. I to na okres do dwóch lat. Cała twoja przyszłość może zostać zrujnowana. Nie licz, że w więzieniu będziesz wychowywany. W praktyce możesz się zetknąć z najgorszym elementem kryminalnym. Albo będziesz walczyć o swoją godność i niezależność – będzie cię to wiele kosztować. Albo też ulegniesz i wyjdziesz jako kryminalista. Żegnajcie wielkie aspiracje i nadzieje. Napiętnowany wyrokiem będziesz miał trudności w powrocie do takiego życia, o jakim marzyłeś, albo staniesz się częścią marginesu społecznego i z dużym prawdopodobieństwem znów zaczniesz trafiać do więzienia. A wszystko to może się przydarzyć przez jeden głupi krok.

Nawet jeżeli unikniesz więzienia, konsekwencje społeczne uzależnienia są rujnujące. Tylko przez chwilę fałszywi przyjaciele powodują, że jesteś na topie. Wkrótce tracisz pozycję społeczną, pieniądze, możność zdobycia pracy. Tracisz przyjaciół, partnerów. W końcu będziesz wegetować na koszt opieki społecznej i umrzesz wcześnie w biedzie, cierpiąc na liczne choroby, targany głodem narkotycznym.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj