O samoobronie organizmu
Warto pamiętać, że stres to stan o tyle naturalny, że dysponujemy biologicznie ukształtowanym sposobem adaptowania się do niego. W ślad za biologicznym przystosowaniem, zmianami w funkcjonowaniu organizmu, które wywołują wydzielające się hormony stresu, podążają przystosowania, których źródła są w naszym umyśle.

W obliczu stresu człowiek podejmuje działania, które mają na celu usunięcie źródła stresu i poradzenie sobie z negatywnymi emocjami. Gdy obawiamy się wyniku egzaminu, możemy skupić nasze wysiłki na tym, by się jak najlepiej przygotować. Pracę, w której atmosfera jest trudna do zniesienia, można zmienić na inną, a na hałaśliwych sąsiadów – skierować skargę. Żeby uspokoić emocje, można wyżalić się przyjaciołom. Można pójść na spacer. Można zażywać środki uspokajające.

Psychologowie od kilkudziesięciu lat toczą dyskusje, jak opisać i sklasyfikować wszystkie nasze sposoby radzenia sobie ze stresem. Próbuje się określić, od czego zależy ich skuteczność i w jakich sytuacjach są one podejmowane najczęściej. Niektóre wydają się generalnie mało skuteczne. Na przykład topienie smutków w kieliszku może stać się rutynowym sposobem zachowania w sytuacji napięcia, a stąd tylko krok do uzależnienia od alkoholu. Z kolei planowane usuwanie źródeł problemu może wydawać się zawsze dobre. Problem skuteczności działań w obliczu stresu jest jednak bardziej złożony: w różnych sytuacjach i u różnych osób – różne sposoby radzenia sobie ze stresem mogą okazać się bardziej efektywne.

O ekstremalnych wyczynach

Paradoksalnie, stres może być też stanem pożądanym. Wiedzą o tym animatorzy sportów ekstremalnych, a także twórcy filmów grozy. Pomimo że poszukiwanie ryzyka, szczególnie obserwowane u młodych mężczyzn, jest zjawiskiem uniwersalnym, występującym w różnych kulturach, również tych tradycyjnych (na przykład przytaczane przez Jareda Diamonda w książce pt. „Trzeci szympans” zawody odbywające się na wyspach Pacyfiku, polegające na niebezpiecznych skokach z budowanych wież), to w krajach Zachodu przybiera ono szczególnie duże rozmiary. Coraz powszechniejszym sposobem spędzania wolnego czasu przez bogatszą część społeczeństwa stają się dostarczające silnych wrażeń sporty lub wyjazdy na tzw. szkoły przetrwania.

Człowiek nie zawsze dąży więc do unikania stresu – czasem go wręcz poszukuje, a z badań nad różnicami indywidualnymi wiadomo, że ludzie różnią się pod względem poszukiwania ryzyka. Warto jednak zauważyć, że współczesne zjawisko poszukiwania stresu ma jeden wspólny mianownik. To, co jest czy bywa pożądane, to stres w miarę kontrolowany, związany z fizycznym wysiłkiem. O ile żyjąc w świecie samochodów, klimatyzowanych biur, wind i ruchomych schodów z podnieceniem możemy pomyśleć o lataniu na paralotni czy wędrówce po górach, o tyle mało kto pragnąłby z własnej i nieprzymuszonej woli mieć pracę, w której frustracji dostarcza szef, czy też mieć problemy ze spłatą kredytu. Znakiem naszych czasów jest raczej stres polegający na chronicznym psychicznym dyskomforcie niż na konkretnym fizycznym zagrożeniu.  

O szacowaniu wymagań i możliwości

Stan stresu – przypomnijmy – powstaje wtedy, gdy wymagania, które stawiane są przed nami, rozmijają się z naszymi możliwościami. Wymagania są przez nas interpretowane i oceniane; podobnie ocenie podlegają nasze możliwości. I od tego – to znaczy od ocen i interpretacji – zależy, czy stan stresu w ogóle się pojawi i jak będziemy próbowali sobie z nim poradzić. Oznacza to, że nie tyle zewnętrzne okoliczności, ale nasza reakcja na nie jest źródłem stresu. W tych samych sytuacjach różni ludzie mogą więc zareagować w różny sposób. Na przykład idąc na egzamin można odczuwać niewielkie napięcie lub paraliżujący strach; można odczuwać niepokój, że coś się nie powiedzie, ale również podniecenie na myśl o sukcesie. Ktoś, kto udaje się pierwszy dzień do nowej pracy, prawdopodobnie będzie czuł się bardzo spięty. Zupełnie inaczej niż ten, kto do tej samej pracy udaje się kolejny raz z rzędu.

Od zasady, że stres jest zjawiskiem subiektywnym, mogą być jednak pewne wyjątki: stres związany z wojną, kataklizmem naturalnym. Stres silny i zagrażający życiu nie wymaga prawdopodobnie dokonywania ocen i interpretacji. W takich sytuacjach praktycznie wszyscy uczestnicy zdarzeń są głęboko poruszeni, emocje są silne i zostają w pamięci na zawsze. Niemniej konsekwencje takich zdarzeń mogą być już różne i zależą od tego, co się dzieje w naszych głowach, a także od tego, jak reaguje nasze otoczenie.

Niektóre modele myślenia o stresie nie negując wagi ocen i interpretacji, kładą większy nacisk na określenie tego, co w danej sytuacji jest tracone lub zagrożone i jakie mamy środki, aby sobie z tym poradzić. Owe środki nazywane są zasobami. Należy do nich i nasze doświadczenie, i ocena nas samych, i czas, którym dysponujemy, i dobra materialne, i wykształcenie, i ludzie, z którymi mamy bliskie relacje i na których pomoc i wsparcie możemy liczyć. Im bardziej podstawowe i ważne zasoby człowieka są tracone i zagrożone, tym bardziej stres jest uniwersalnym doświadczeniem. W takim ujęciu stres ulega pewnej obiektywizacji: zasoby – życie, zdrowie, oszczędności w banku, grono przyjaciół – istnieją realnie, a więc utrata lub zagrożenie takich wartości zdarza się naprawdę i nie jest sprawą tylko subiektywnej oceny sytuacji.  

Magdalena Kaczmarek 

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj