O kontrolowaniu sytuacji
Czynnikiem, który jest szczególnie ważny przy wyborze sposobów radzenia sobie ze stresem, jest możliwość kontroli nad daną sytuacją. Generalnie wtedy, gdy kontrola może być sprawowana, ludzie częściej koncentrują się na próbach walki z samym problemem, gdy możliwości kontroli brak, częściej stosują unikanie lub też próbują zaakceptować problem lub poszukać w nim dobrych stron.

Sam brak kontroli jest jednak dla nas źródłem stresu. Jedną z ważniejszych potrzeb człowieka jest możliwość wpływania na świat i przewidywania zdarzeń. Człowiek woli myśleć o sobie jako o aktorze, a nie obserwatorze sceny swego życia. Potrzeba ta jest tak silna, że powszechnie mamy tendencje do przeceniania naszych możliwości oddziaływania na rzeczywistość, a zjawisko to nosi nazwę iluzji kontroli. W eksperymencie, w którym prosi się uczestników, aby ocenili, na ile naciskanie przycisków na pulpicie ma związek z zapalającymi się i gasnącymi lampkami, ludzie z reguły wskazują na pewien związek, a więc możliwości wpływu, nawet jeśli lampki zapalają się i gasną w zupełnie losowej kolejności. Okazuje się więc, że znowu – nie tylko obiektywne cechy zdarzenia, ale to, co się dzieje w naszej psychice, wpływa na to, że sytuacje są postrzegane jako mniej lub bardziej kontrolowane.

Na przykład w klasycznych badaniach nad radzeniem sobie z chorobą raka piersi okazało się, że badane kobiety powszechnie szukały jakiejś konkretnej przyczyny, dlaczego zachorowały. Wiadomo, że współczesna medycyna wskazuje na szereg uwarunkowań tej choroby, a w konkretnym przypadku raczej nie sposób wskazać, co było winowajcą. Działanie to jest więc irracjonalne. Niemniej jednak te kobiety, które „znalazły” jakąś przyczynę – na przykład wieloletnie kłótnie z mężem – czuły się lepiej i lepiej radziły sobie z chorobą. Podobnie badania nad kobietami, które w dzieciństwie doświadczyły kazirodztwa ze strony ojca, zbrodni przerażającej i niezrozumiałej dla większości ludzi, starały się po latach odnaleźć sens w tym, co im się przydarzyło, a te, które taki sens znajdowały, odczuwały mniejsze cierpienie.

Myśląc o stresie we współczesnym świecie można zastanawiać się, na ile nasze subiektywne poczucie kontroli i możliwości znalezienia sensu w przytrafiających się nam zdarzeniach stają się zadaniem coraz trudniejszym. Być może mamy do czynienia z paradoksem, iż te same mechanizmy – nauka, technika, rozwinięty system gospodarki rynkowej, złożona organizacja społeczeństwa i państwa – otaczając nas kokonem chroniącym przed wieloma nieszczęściami i tworząc metody radzenia sobie z problemami, odbierają nam jednocześnie subiektywne poczucie kontrolowania rzeczywistości. I w rezultacie zagrożenia, które się pojawiają, stają się bardziej, a nie mniej stresujące.

Obecnie nauka i technika są raczej postrzegane jako źródło ryzyka dla świata, a nie – jak jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej – sposób jego ograniczania. Stres związany z trudnościami życia codziennego – hałas, zatłoczenie, ryzyko pogorszenia sytuacji ekonomicznej – zdają się nie mieć konkretnego źródła, a przez to wymykają się naszej kontroli.

Magdalena Kaczmarek

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj