Kiedy uczyć dziecko języków?
Kiedy zacząć uczyć dziecko języków obcych?
Dopóki dziecko nie nauczy się biegle czytać i pisac po polsku, niech uczy się jezyka obcego co najwyżej przez zabawę. To muszą być zajęcia w rodzaju rytmiki, a nie kursu językowego.

Tutaj nie można popaść w przesadę, żeby nie wyrządzić naszemu dziecku krzywdy. Niepiszący sprawnie i nieczytający mały człowiek uczy się skutecznie języka obcego tylko wtedy, jeżeli jest on naturalnym narzędziem porozumiewania i jest potrzebny do nawiązywania interakcji z rówieśnikami. Kiedy dziecko ma okazje często bawić się z obcojęzycznymi kolegami, wtedy zaczyna posługiwać się językiem obcym wcale nie zdając sobie z tego sprawy.

Czy więc zapisywać je na język obcy już w przedszkolu? Tak, jeśli jest to rytmika z umuzykalnieniem po angielsku. Takie zajęcia mogą być wartościowe, bo stymulują zmysły, a każda stymulacja jest potrzebna dla rozwoju. Czy dziecko powinno uczęszczać na lekcje angielskiego w pierwszej klasie, kiedy dopiero uczy się pisać i czytać? Tak, jeśli jest to rytmika z umuzykalnieniem, z zajęciami z rysunku, nauką angielskich wierszyków, połączona z nauką tańca. Czyli zajęcia zintegrowane.

Ale jeśli dziecko jeszcze nie umie sprawnie czytać i pisać w języku ojczystym, a zapisuje się je na zajęcia, na których wykorzystuje się te umiejętności, przyniesie to więcej szkody niż pożytku.

Dziś roi się od ofert nauczania języków obcych w błyskawicznym tempie i w bezstresowych warunkach. Trzeba na nie uważać, nie poddawać się iluzjom. I nie wpadać w histerię, że jeśli 4-latek jeszcze nie zaczął kuć słówek, to już się języka nie nauczy. Zresztą, dzisiejsze dzieci angielszczyznę przyswajają przez skórę, tyle jej sączy się z komputerowo-telewizyjnego świata.

U 6–7-latka rozwija się dopiero zdolność do abstrakcyjnego myślenia, on dopiero zaczyna poznawać abstrakcyjne cyfry i litery. Stosowanie tych dziwnych wytworów w języku obcym, który sam w sobie jest dla niego czystą abstrakcją – może okazać się stresującym zadaniem nie do wykonania. Zbyt duża ilość informacji i zbyt skomplikowane zadania mogą przeciążyć jego ośrodkowy układ nerwowy, a chaos może zahamować proces nauki w ogóle. Psychologowie ostrzegają, że konsekwencje takiego chaosu mogą być bardzo szerokie i wykroczyć poza szkołę oraz edukację. Zanim więc poślemy 7-latka na angielski, sprawdźmy, w jaki sposób będzie on uczony. A najbezpieczniej: poczekajmy jeszcze rok albo dwa.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj