Gdy nastolatek mówi, że życie nie ma sensu
Co zrobić, gdy nastolatek mówi, że życie nie ma sensu, pisze wiersze, stawia irokeza itp.?
Subtelnie pilnuj nastolatka, by nie doszło do uszkodzenia jego wrażliwej osobowości. Z kulturą, taktem, empatią przyjmuj dziwactwa typu wiersze, czy zielone włosy.

Jeśli on sam często powtarza, że wszystko jest bez sensu, a te wiersze pisuje tak, żeby każdy obserwator, w tym też rodzic, widział, że je pisze, to albo szukając swojej tożsamości na chwilę znalazł się na etapie dekadencji, może mistycyzmu, może zachwytu nad sztuką, albo ma ogromną potrzebę zwrócenia na siebie uwagi. W pierwszym przypadku możemy być pewni: za chwilę dziecko będzie chciało grać na perkusji, ufarbuje włosy, zrobi tatuaż lub będzie chciało zmienić imię. Taka postawa jest lekko niebezpieczna: dziecko może być podatne na manipulację. Trzeba uważać, aby nie uległo wpływowi jakiejś grupy religijnej czy sekty.

Jak uważać? Czytać te wiersze, rozmawiać o tym, co chciało wyrazić, pozwolić na perkusję, nie krytykować nowej fryzury, ale jednocześnie dostarczać dużej ilości zwykłych, powszednich obowiązków z zakresu – nazwijmy to – prozy życia. Bo przecież artysta też je, pierze i sprząta. Nasze szukające własnego „ja” dziecko nie może zatracić poczucia rzeczywistości ani pogubić się wśród nowo odkrywanych wartości.

Jeśli czujemy, że ta przemiana dziecka świadczy o mocnej potrzebie zwrócenia na siebie uwagi, to dostarczmy mu jej. Dyskutujmy z nim o jego wierszach, pomóżmy przytargać perkusję do domu, rozmawiajmy i słuchajmy. Bądźmy z dzieckiem: dużo i aktywnie. Nie każmy od progu zmieniać fryzury czy usuwać tatuażu. Powiedzmy jednak, jakie konsekwencje mogą się wiązać z radykalnymi posunięciami. Mogą pojawić się kłopoty z nauczycielami, tatuaż „kocham Zośkę” może się szybko zdezaktualizować. Krytykę odnośmy zawsze do konkretnego zachowania dziecka, nigdy do niego samego.

Jeśli natomiast nastoletnie dziecko nie mówi wprost o utracie sensu życia albo wspomni o tym mimochodem, a przy tym jest przygnębione, nie ma apetytu, nie chce mu się wykonywać prac codziennych, nie cieszy się tym, co do tej pory sprawiało mu radość, nie chce nikogo widzieć, zamyka się w swoim pokoju i chlipie w poduszkę albo zaczyna nie przywiązywać wagi do wyglądu i czyni w skrytości jakieś zapiski, to znaczy, że coś złego dzieje się w jego życiu. Zawód miłosny, kłopoty w szkole? Problemy ze znajomymi? Kompleksy? A może zranione uczucia przez najbliższych?

Szukajmy przyczyny. Słuchajmy dziecka. Porozmawiajmy z jego znajomymi, sprowokujmy spotkanie z kimś dorosłym, kto do tej pory miał z dzieckiem dobry kontakt, poprośmy o pomoc psychologa szkolnego. Nie przechodźmy obok tej poezji (tu: symbolu problemu) obojętnie.

Czytaj także

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj