Argumenty poniżej pleców
Nie ma co ukrywać, jesteśmy zmęczeni arogancją ludzi wykształconych, różnych inteligentów zajmujących na chama najlepsze posady w Sejmie, ministerstwach i nie dających szans innym – może i gorzej wykształconym, ale także mającym konkretne plany życiowe.
Tymczasem ci ostatni udowadniają, że gdy tylko taką szansę dostaną, potrafią ją wykorzystać.

Czy taki dajmy na to Bronisław Geremek, profesor, albo inni uczeni z dawnej Unii Wolności, naprawdę są w Sejmie niezastąpieni? Otóż nie, co doskonale pokazuje przykład posłanki Sandry Lewandowskiej z Samoobrony. Na zdjęciach w gazecie „Fakt”, zrobionych na egipskiej plaży, wyraźnie widać, że ma ona znacznie większe możliwości od profesora Geremka, jej walory mówią same za siebie. Ktoś powiedział, że gdy poseł Geremek szedł po schodach, nigdy nie było pewności, czy schodzi, czy wchodzi. Otóż patrząc na zdjęcie posłanki Lewandowskiej nie mamy żadnych wątpliwości, że idzie do góry i to na całość. I że z taką polityczną sylwetką zajdzie wysoko, zwłaszcza jeśli będzie dobierała właściwych ludzi do smarowania pleców. Lewandowską wylansowała Samoobrona, która nie kryje, że ma w zanadrzu jeszcze wiele podobnych talentów. I nie zawaha się rzucić ich na ważne dla rządu odcinki. Na doradcę w Ministerstwie Budownictwa poszła już zdolna dziewczyna popierana przez posła Łyżwińskiego – znanego łowcę talentów. Pojawiają się pytania, czy dziewczyna po maturze poradzi sobie na takim stanowisku? Otóż nie ma obawy, trzeba jej tylko dać szansę, wykorzystać jej talent. Poseł Łyżwiński wykorzystał i na pewno nie żałuje.

Nadzieją napawa także przykład Sylwii Kukiełki, rocznik 1982, która została właśnie doradcą minister pracy Anny Kalaty z Samoobrony. Ze zdjęć widać, że nadaje się ona na różne stanowiska, a jej atutem dodatkowym jest to, że także ma maturę. Co ważne, pani Kukiełka, mimo że jest narzeczoną i matką dziecka posła Filipka z Samoobrony, dostała tę pracę absolutnie bez żadnych znajomości, a to świadczy dobrze zarówno o niej, jak i o pośle Filipku. Przecież poseł ten bez trudu mógł powiedzieć minister Kalacie, żeby panią Kukiełkę zatrudniła, bo to jego kobieta jest. Ale nie powiedział, powstrzymał się. No, może wymsknęło mu się coś w prywatnej rozmowie, ale w żadnym razie nie można powiedzieć, że pani Kukiełka została doradcą ministra, gdyż miała plecy. Bo przecież umówmy się, że nie ze względu na plecy poseł Filipek panią Kukiełkę popierał.

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj