Na boksy
Dwaj radni z Chojnic w oryginalny sposób postanowili rozstrzygnąć swój kilkuletni spór: w ringu. Walka odbyła się w niedzielę wieczorem, wyborcy mogli ją - opowiadał sprawozdawca - „obserwować z punktu widzenia trybun'. Telewizja zakontraktowała prawa do transmisji. W sporze poszło o 'sposób zarządzania spółkami miejskimi'.

Z udzielonych wyjaśnień wynikało, że jeden z radnych (Paluch) jest prezesem miejskiego „czegoś w rodzaju akwaparku", drugi (Mielka) nadzoruje działalność pierwszego i widzi „szereg nieprawidłowości". Kto wygra - zapowiadano - ten rozstrzygnie spór na swoją korzyść. Specjalnie sprowadzono jasnowidza z Człuchowa, który przepowiedział - po linii walki z korupcją - że wygra Mielka.

Natychmiast pojawiły się spekulacje. Czy sporów między politykami nie należałoby rozwiązywać w ten sam sposób? Po co na przykład Ziobro z Lepperem mają sobie zarzucać kłamstwa wysysane z brudnych palców, jeśli mogliby stanąć w ringu i szybko (4 rundy po 2 minuty) rozstrzygnąć, kto ma rację? Widziano już premiera Kaczyńskiego (w koszulce i majtkach z napisem „Everlast") krzyżującego w dżentelmeńskiej szermierce na pięści rękawice z Donaldem Tuskiem. Zwolennicy PiS już widzieli mistrzowskie prawe proste premiera i jego precyzyjnie mierzone krótkie haki obezwładniające przeciwnika. Kibicujący Tuskowi, jego lewe sierpowe i dobrą pracę nóg. Zarzucali przy tym premierowi, że walczy chaotycznie, zbyt często dąży do zwarcia, klei się do przeciwnika i co chwilę zadaje ciosy poniżej pasa. Zwolennicy PiS odpowiadali, że te ciosy poniżej pasa to wypadki przy pracy związane z niskim wzrostem premiera. Lepiej, radzili, przypatrzcie się państwo politycznej proweniencji tych lewych sierpowych Tuska. Po pierwsze, „lewe", po drugie, „sierpowe" - to jasne, że ta jego umiejętność wyrosła na gruncie moskiewskich mistrzów spod znaku sierpa i młota. Na Okęciu widziano Andrzeja Gołotę, który na wieść o pojedynku w Chojnicach wsiadł w samolot i przyjechał walczyć o fotel prezydencki.

Renata Beger zwołała konferencję prasową, aby poinformować żądne jej opinii media, że zmienia swoje słynne stwierdzenie („prawdę mówi ten, kto mówi pierwszy") na „rację ma ten, kto pierwszy uderzy". Nie zabrakło też głosów, że w obecnej sytuacji politycznej Polski lepiej niż boks w tradycyjnym wydaniu sprawdzi się kiksboksing lub wolna amerykanka.

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj