Szpularnia ****
Żyrardów, ul. Nowy Świat 8

Żyrardów to modne miejsce. Lofty czyli mieszkania budowane w zaadaptowanych budynkach  fabrycznych to marzenie wielu młodych (starszych też) małżeństw. W zakładach lniarskich wybudowanych na początku XIX wieku i kierowanych przez francuskiego inżyniera Filipa de Girard (od niego miasto wzięło swą nazwę) wkrótce będą mieszkać pierwsi lokatorzy. Oprócz mieszkań powstaną tu sklepy, kluby, restauracje...

A jedna restauracja już jest. Działa ponad rok w dawnej fabryce Dittricha i Hiellego. Pierwszy zjechał do Żyrardowa z Czech a drugi ze Śląska. I pewnie by o nich pamięć zginęła gdyby nie „Szpularnia", która zajęła kawałek ich fabryki. Projektant lokalu stanął na wysokości zadania. Ocalił nawet stary bruk. Kocie łby widać przez szkło podłogi co daje zaskakujące efekty. Człowiek wędrujący przez środek lokalu śmiesznie podnosi nogi by się nie potknąć o kamień, który leży pół metra niżej pod grubym i solidnym szkłem. Część kuchni jest widoczna i goście mogą kontrolować to co robią dla nich kucharze. Zapachy jednak pochłania dobra wentylacja więc kucharska robota nie odbiera apetytu.

Obsługa doskonała. Przypadkiem trafiliśmy na dzień i godzinę gdy dwie żyrardowskie rodziny świętowały chrzciny. W dwóch salach siedziało więc po około 20 osób a reszta gości wcale nie odczuwała z tego powodu niedogodności. Kelnerzy zwijali się jak w ukropie. A na (minimalne) opóźnienia reagowali profesjonalnie czyli przepraszali gości z takim uśmiechem, że nie można było się na nich dąsać. W dodatku dania, które znalazły się na naszym stole były naprawdę znakomite. Ser feta marynowany w miodzie w towarzystwie innych serów, pestek z dyni i słonecznika oraz rodzynek i winogron to przekąska cudowna. Żur ( mógł być rosół z kluseczkami) z białą kiełbasą także.

Z drugich dań wybraliśmy dwa klasycznie polskie czyli schabowy i karkówkę z grilla. Schaboszczakowi towarzyszyły świetne frytki i sałatka z kapusty colesław. Karkówka zaś podana była z wielkimi „gumowymi" (tym razem to zaleta) dziadowskimi kluskami w kształcie pyz. No i ten sos!

Na deser - szarlotka z lodami. Niby banał ale jaka frajda.

Miarą poziomu restauracji bywa kawa czyli espresso. Tu podawana według wszelkich zasad czyli ze szklaneczką zimnej wody a kawa miała cieniutki kożuszek czyli tzw. crema co świadczy o jakości expresu oraz fachowości barmana.

Obiad dla trzech osób kosztował 160 zł co jest ceną nie przesadnie wygórowaną.

Tel. (046) 8552931, www.szpularnia.net

Ważne tematy społeczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj