Rusza proces Demianiuka
Za późno na sprawiedliwość?
Ile lat więzienia oznacza dożywocie dla człowieka, który ma ponad dziewięćdziesiąt lat?

Pytanie nie jest abstrakcyjne, bo taki wyrok grozi urodzonemu w lutym 1920 r. na Ukrainie Iwanowi Demianiukowi, którego proces ma rozpocząć się 30 listopada w Niemczech. Demianiuk, były strażnik w nazistowskich obozach eksterminacji Żydów, oskarżony jest o osobisty udział w 27,900 aktach mordu. Jego wieloletnie starania o uniemożliwienie ekstradycji do Republiki Federalnej zostały ostatecznie odrzucone przez sądy amerykańskie.

Iwan Demianiuk nie po raz pierwszy zasiada na ławie oskarżonych. Przed 24 laty, wydany przez władze Stanów Zjednoczonych do Izraela i uznany przez prokuraturę za słynnego z okrucieństwa „Iwana Groźnego” z Treblinki, w pierwszej instancji został skazany na śmierć przez powieszenie. Proces przygotowany był nieco pochopnie, bo w ciągu sześciu zaledwie tygodni od dnia ekstradycji. Ówczesny rząd pragnął za wszelką cenę powtórzyć sukces pierwszego premiera Dawida Ben-Guriona, który w roku 1962 nakazał uprowadzić z Argentyny hitlerowskiego zbrodniarza Adolfa Eichmana, odpowiedzialnego, między innymi, za wysłanie 400 tysięcy Żydów węgierskich na śmierć w komorach gazowych Oświęcimia. Eichman został powieszony w Jerozolimie, a prochy jego rozsiano w morzu.

Iwan Demianiuk uniknął stryczka w Izraelu. W przewodzie apelacyjnym Sąd Najwyższy w Jerozolimie nie dopatrzył się wystarczających dowodów winy. Obrona udowodniła, że dostarczone z Moskwy dokumenty identyfikujące Demianiuka jako „Iwana Groźnego” z Treblinki zostały sfałszowane przez KGB w celu zdyskredytowania nacjonalistów ukraińskich, zwerbowanych podczas Drugiej Wojny Światowej przez władze Trzeciej Rzeszy. Wprawdzie świadkowie rozpoznali Iwana Demianiuka jako okrutnego nadzorcę w obozie Sobibór, ale w myśl obowiązującego ustawodawstwa wymagało to przygotowanie nowego procesu. Izraelski wymiar sprawiedliwości zrezygnował z takiego rozwiązania. Demianiuk wrócił do Ameryki.

Być może, iż fiasko tego pierwszego procesu spowodowało małe zainteresowanie izraelskiej opinii publicznej dalszymi losami Demianiuka. Dotychczas media w Izraelu nie ustosunkowały się do ponownej ekstradycji zbrodniarza i jeśli proces w Niemczech nie znajdzie się w centrum uwagi prasy europejskiej należy założyć, że również w państwie żydowskim nie przekształci się w temat wzbudzający szczególne emocje. Liczni rozmówcy skwitowali sprawę powiedzeniem: Demianiuk to stary człowiek, a sprawiedliwości stanie się zadość zbyt późno.

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj