Zamachy w Rosji - terror spodziewany
Niewidoczna wojna
Pierwszy atak Newski Express nastąpił w piątek o 21. 40. Dwa lata temu dokładnie o tej samej porze doszło do zamachu na ten sam pociąg, kiedy z Moskwy do Petersburga wracali na weekend wysoko postawieni biznesmeni i urzędnicy federalni. Kto stoi za tymi zamachami?
Zamach na Newski Express, 28 listopada 2009 r.
BEW

Zamach na Newski Express, 28 listopada 2009 r.

bredgur/Flickr CC by SA

Ledwie świat obiegła informacja, że do odpowiedzialności za zamachy na pociąg Newski Express przyznali się w Internecie rosyjscy nacjonaliści z  organizacji Combat 18, strona, gdzie było zamieszczone to oświadczenie, zniknęła z sieci. A lider i jeden z twórców nacjonalistycznego Ruchu Przeciw Nielegalnej Imigracji (ros. DPNI)  Aleksander Biełow kategorycznie odrzucił możliwość, aby za podłożeniem ładunków wybuchowych pod pociągiem stała jakakolwiek grupa nacjonalistyczna,  radykalna czy też umiarkowana. W wywiadzie dla rosyjskiej agencji informacyjnej Biełow oświadczył, że oskarżenie nacjonalistów o ten zamach to prowokacja Federalnej Służby Bezpieczeństwa. 

Do pierwszego wybuchu doszło w piątek wieczorem. W sobotę rano agencje podały informację, że odpowiedzialność za ten zamach przypisuje sobie rosyjskie skrzydło neonazistowskiego organizacji Combat 18. Jest to międzynarodowa sieć neofaszystowskich i narodowo-skinheadowskich ugrupowań, która powstała w Wielkiej Brytanii. W Rosji grupa Combat 18 pojawiła się w latach 90. Funkcjonuje w konspiracji, przede wszystkim w Internecie.

Oświadczenie o dokonaniu zamachu na ekspres do Petersburga w imieniu bojowników Combat 18 opublikował na swoim blogu jeden z działaczy znanej w Rosji organizacji nacjonalistycznej Ruch Przeciw Nielegalnej Imigracji. Według tego oświadczenia w przyszłości należy spodziewać się kolejnych ataków, ponieważ trwa wojna, w której nie ma niezaangażowanych, ani niewinnych ofiar. Są tylko "nasi" i wrogowie.  Czy było to faktycznie oświadczenie Combat 18 - trudno jednoznacznie stwierdzić. Na internetowej stronie organizacji Combat 18 nie znalazła się żadna wzmianka na  temat zamachu, a blog członka DPNi ze wspomnianym oświadczeniem zniknął.

"Niet" dla gastarbaiterów

Ruch Przeciwko Nielegalnej Imigracji to narodowo-patriotyczna organizacja, której głównym celem jest zahamowanie niesłowiańskiej imigracji do Rosji. 

Choć oficjalnie w nazwie mowa o nielegalnej imigracji, w rzeczywistości chodzi o zablokowanie napływu gastarbaiterów  z krajów Azji Centralnej, Kaukazu i Chin czy Wietnamu. Organizacja powstała w 2002 r. i od początku związana była z rosyjskimi narodowymi działaczami politycznymi. W latach 2003-2005 rozszerzyła swoje wpływy o środowisko skinheadów, choć ci ostatni traktują DPNI bardziej jako ideowy parasol, niż mu się podporządkowują. DPNI organizuje liczne wiece i manifestacje, w tym szeroko znany Rosyjski Marsz.

Na swojej stronie internetowej DPNI oficjalnie i kategorycznie odcięło się od zamachów, wyraziło głębokie ubolewanie i współczucie dla ofiar. Jednocześnie oskarżyło o ten atak islamskich radykałów.

Jak twierdzi Aleksander Biełow, na niektórych stronach czeczeńskich separatystów pojawiły się już oświadczenia o autorstwie zamachu. Podłożenie ładunków pod pociąg zbiega się też w czasie z  rozpoczęciem w ubiegłym tygodniu procesu sądowego oskarżonych o poprzedni zamach na Newski ekspres w 2007 r. W procesie tym zarzuty postawiono właśnie czeczeńskim bojownikom. Nacjonaliści z DPNI są przekonani, że wysadzenie pociągu to jednocześnie ofiara, złożona przez islamistów w ramach muzułmańskiego święta Kurban-Bayram, święta Ofiary, podczas której skrapia się  drzwi krwią ofiarnego zwierzęcia. 

Sceptyczne, co do autorstwa zamachów przez rosyjskich nacjonalistów jest również Ministerstwo Spraw Wewnętrznych - pisze agencja informacyjna Rosbalt. Według anonimowego źródła w tym resorcie, jest ono bardziej przypuszczać, że za wysadzeniem pociągu stoi rosyjski wahabita Paweł Kosołapow. 

To on był autorem zamachu na Newski Express w 2007 r.  i choć ujęto część sprawców, on sam do tej pory jest na wolności. Kosołapow był studentem rosyjskiej akademii wojskowej. Po przejściu na islam szkolił się w arabskich obozach terrorystycznych w Czeczenii, a po kilku udanych akcjach w Czeczenii i Inguszetii został instruktorem w brygadzie samobójców Basajewa. W 2003 r.  został szefem dywersyjnej grupy, wysłanej do Rosji w celu przeprowadzania zamachów. W grupie tej byli też Ingusze, Kazachowie i rosyjscy wahabici - ludzie, których wygląd zewnętrzny nie zwraca niczyjej uwagi. Od 2004 r. w Rosji nasiliła sie działalność terrorystyczna, coraz częściej zaczęły wybuchać bomby na przystankach autobusowych i w stacjach kolejek - pisze Rosbalt. Najbardziej znany akt terrorystyczny z tego okresu to podłożenie ładunków pod Newski Express w sierpniu 2007 r. Jak podkreśla agencja, do zdarzenia tego doszło o tej samej porze, co obecnie: w piątek, o godzinie 21.40, kiedy z Moskwy do Petersburga wracali na weekend wysoko postawieni biznesmeni i urzędnicy federalni.

Wojna trwa

Jednak niezależnie od tego, kto naprawdę stoi za zamachami na rosyjski Newski Ekspress, są one efektem polityki Kremla - twierdzą liderzy DPNI. 

Ich zdaniem jest ona zbyt łagodna wobec wspólnot etnicznych, a Moskwa próbuje pieniędzmi kupić spokój w takich zapalnych regionach jak Czeczenia. Do tego dochodzi liberalne, czy nawet ultraliberalne (jak twierdzą nacjonaliści) prawo imigracyjne, które pozwala uchodźcom z krajów Azji Centralnej i republik kaukaskich milionowymi strumieniami napływać do Rosji. Ta imigracja jest przede wszystkim muzułmańska i w zdecydowanej większości nielegalna.  Często organizuje się w przestępcze grupy. Nie asymiluje się, żyje w świecie własnych norm kulturowych i nie ma najmniejszego zamiaru przestrzegać reguł rosyjskiego społeczeństwa.

Rosjanami wstrząsnęła niedawno śmierć prawosławnego duchownego, który zginął, zamordowany na progu cerkwi przez religijnego fanatyka.

Wybuchy, zabójstwa i akty terroru dokonywane są w Rosji niemal każdego dnia. Wbrew oficjalnym zapewnieniom, w kraju nie ma żadnej stabilizacji. Ona jest tylko w państwowej telewizji - powiedział Biełow agencji Nowy Region. - Każdego dnia jest to samo. Wstaję, myję zęby i słyszę, że na Północnym Kaukazie wzięto zakładników, zabici są milicjanci, przejęto broń i tak dalej. Naprawdę trwa wojna, ale my to zauważamy dopiero wtedy, kiedy coś się dzieje w Moskwie, albo Petersburgu - twierdzi Biełow. Lider rosyjskich nacjonalistów jest przekonany, że już w  najbliższym czasie rosyjskie metropolie: Moskwę i Petersburg, a także inne większe miasta Federacji może czekać fala potężnych zamachów terrorystycznych, inspirowanych przez islamskich terrorystów.

W rosyjskich mediach na razie niewiele jest komentarzy na temat zamachu. Przekazy ograniczają się przede wszystkim do faktów, dziennikarze czekają na oficjalne stanowisko władz. Już słychać jednak głosy, że ostatnie wydarzenia dowodzą konieczności stosowania kary śmierci w wypadku aktów terrorystycznych, dywersji i masowych zabójstw. W Dumie rozpatrywany jest również projekt przekazania sądom wojskowym spraw, związanych z terroryzmem. Dzięki temu można będzie ominąć zasadę terytorialnego rozpatrywania spraw - wyjaśnił korespondentowi gzt.ru jeden z deputowanych. 

Czytaj także

Ważne w świecie

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj