Nowa mapa Bliskiego Wschodu
Nowe gorące punkty
Zmian na mapie politycznej Bliskiego Wschodu nie widać nawet ze szczytu wysokiej na 818 m Burj Khalifa w Dubaju. Ale one powoli następują.
Armia saudyjska ma bronić kraj przed rebeliantami z Jemenu.
Fahad Shadeed/Forum

Armia saudyjska ma bronić kraj przed rebeliantami z Jemenu.

Stymulatorem zachodzących na Bliskim Wschodzie zmian jest nowy gracz na boisku: Iran zmierzający szybkim krokiem do produkcji własnej broni nuklearnej. Ani sankcje gospodarcze, jawnie łamane przez państwa czerpiące zyski z kontaktów handlowych z Teheranem, ani coraz wyraźniejsze pogróżki Stanów Zjednoczonych w niczym nie wpłynęły na politykę irańską, a już na pewno nie uspokoiły sunnickich krajów arabskich, obawiających się rosnącego islamskiego fundamentalizmu.

Jeszcze do niedawna epicentrum zainteresowania stanowił spór izraelsko-palestyński i wszystkie związane z tym reperkusje. Ale im bardziej jałowe stają się wieloletnie rokowania pokojowe, tym niższy kurs tego konfliktu na giełdzie światowej opinii publicznej. Nawet państwa arabskie sukcesywnie wycofują ze swojej retoryki kwestię „syjonistycznej ekspansji”. Na porządku dziennym stają problemy, które bezpośrednio dotyczą ich dalszej egzystencji w istniejącym układzie sił.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

W najnowszym numerze POLITYKI

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną