Sekskandale w Kościele
Strach na Wróbelki
Niemiecki skandal z molestowaniem i złym traktowaniem uczniów przez księży zatacza coraz szersze kręgi. Kościół katolicki przeprasza, ale czy nauczył się czegoś po Ameryce, Irlandii i Polsce?
Tobias Ott/PantherMedia

Jezuicki Canisius Kolleg to szkoła znana w całym Berlinie. Rozległy szary gmach w środku elitarnej dzielnicy Tiergarten stoi między budynkami ambasad. „Zamieszkaj w dzielnicy dyplomatów” – kusi obok reklama ekskluzywnego osiedla. Elitarna jest też sama szkoła – ze względu na ofertę edukacyjną i poziom nauczania, a nie pochodzenie uczniów i status ich rodziców. Wśród młodzieży są też dzieci imigrantów i robotników, biedniejsi dostają stypendium. Niełatwo się tu dostać, ale matura z Canisiusa to gwarancja sukcesu w późniejszym życiu.

Taka jest szkoła Klausa Mertesa. Nauczyciel religii i łaciny, na rektora został wybrany 10 lat temu po tym, jak uczniowie odwołali poprzednika. „Z powodu braku zaufania” – po raz pierwszy jezuici dopuścili taką procedurę. Wcześniej w szkole obowiązywała zasada całkowitego posłuszeństwa i niepodważania woli zwierzchnika. Mertes jest inny. Napisał książkę „Sprzeciw z lojalności”, w której chwali bunt w obronie prawdziwych wartości. „Autorytet nie opiera się na autorytaryzmie”, powtarza. Dlatego jeśli gdzieś mogła pęknąć zmowa milczenia, to właśnie tutaj.

W 2006 r. do rektora przychodzi jeden z absolwentów i zwierza się, że był molestowany. Mertes zawiadamia o tym zwierzchników, zgodnie z kościelną procedurą.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną