szukaj
Rasizm Tea Party
Amerykańska poetka i eseistka Jayne Lyn Stahl pisze:

Ci, którzy lekceważą Sarah Palin, uważając ją za ignorantkę nie znającą historii, są w błędzie. W tych tygodniach, gdy była gubernator Alaski jeździ po kraju i wzywa członków Tea Party, czyli swego fan klubu, do „naładowania na nowo”, to nawiazanie do broni palnej ma szczegolny wydźwięk w kontekście innego okresu w dziejach Stanów Zjednoczonych.

W 1865 roku w wigilię, zaraz po zakończeniu wojny secesyjnej, założona została pierwsza komórka Ku Klux Klanu. Utworzyło ja szesciu byłych zołnierzy Konfederacji z Tennessee. Wielu uważa, że pierwsze dwa człony nazwy Ku Klux Klan są imitacją dźwięku, jaki towarzyszy ładowaniu i zamykaniu broni.

Ale nawet niezależnie od ładowania, analogie między zalożeniem Ku Klux Klanu i powołaniem do zycia Tea Party są uderzające. Raz jeszcze Ameryka znalazła się w sytuacji raptownie i drastycznie zmieniającego się klimatu społecznego. Działacze Tea Party, nasi współcześni reakcjoniści, usiłują – podobnie jak ówcześni zwolennicy wyższosci białej rasy po przegranej przez Południe wojnie z Północą - przywrócić taki kraj, do jakiego przywykli i uważali go za swój.

Fakt, że Tea Party jest niemal wyłacznie biała, nie oznacza jeszcze, że wierzy ona w wyzszość białej rasy. Faktem jest jednak, że Tea Party i jej nowo nabyta przywódczyni Sarah Palin zwalczają umiarkowanych republikanów w wyborach w poszczególnych stanach całkiem tak samo, jak to niegdyś robił na południu Klan– zastraszając źle widzianych kandydatów.

Jest tu oczywiście istotna różnica: KKK otwarcie deklarował swe rasistowskie i antysemickie poglądy. Nie ograniczał się też do werbalnej przemocy i pogróżek, lecz po prostu mordowal na Południu republikanów, których poglądy uważał za zbyt „postępowe” (co oznaczało, że ci republikanie byli zwolennikami równouprawnienia Czarnych). Natomiast dzialacze Tea Party kryja się za umownymi formułkami, ale gdy mówią, że obecna polityka rządu ma na celu reparacje za niewolnictwo, ukryty sens jest bardzo zbliżony.

Jeśli pozwoli sie na to, aby ruch Tea Party zakorzenił sie w tym kraju na dobre, nietrudno sobie wyobrazić, że za kilkadziesiąt lat będziemy świadkami  renesansu segregacji rasowej.

A jeżeli sądzicie, że Tea Party nie ma nic wspólnego z kwestią rasy, zastanówcie sie nad tym: czy zrodziłby się ruch Tea Party, gdyby wybory w roku 2008 wygrali John McCain i Sarah Palin? To nie przypadek, że ruch Tea Party jest sponsorowany przez potomków Freda Kocha – jednego z założycieli John Birch Society.

Ci, którzy sądzą, że Sarah Palin nie zna historii, mylą się. Ona zna ją dość dobrze, by postarać się o powtórkę.

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj