szukaj
Europejskie tournée Komorowskiego
Trójkąt na osi
Paryż, Berlin, Bruksela – Bronisław Komorowski, odrabiając wakacyjne zaległości, wyruszył w tournée po europejskich stolicach.

Podróże inauguracyjne mają znaczenie symboliczne i zapoznawcze – liczy się dobór stolic i pierwszy, osobisty kontakt z przyszłymi kolegami. Paryż i Berlin to ukłon w stronę najważniejszych państw Europy i współczłonków trójkąta weimarskiego, zaś Bruksela ma zaświadczać o prounijnej postawie nowego prezydenta Polski. Ten ostatni akcent odróżnia Bronisława Komorowskiego od poprzednika, a sam zasięg tournée świadczy o szerszych horyzontach nowego prezydenta w polityce zagranicznej – Lech Kaczyński w pierwszą podróż udał się do Watykanu. Później był Waszyngton i Praga, Paryż dopiero dwa miesiące po inauguracji, dalej Kijów i Berlin aż 10 tygodni po objęciu urzędu. Chemia z gospodarzami będzie zapewne lepsza niż podczas tamtych wizyt, choć nawiązanie osobistych relacji utrudni nowemu prezydentowi nieznajomość języków obcych.

Od podróży po Unii znacznie ważniejsze będą dwie wizyty, których daty pozostają jeszcze nieznane: w Waszyngtonie i Moskwie. W Białym Domu okaże się, czy Komorowski umie wyjść z wiernopoddańczej postawy poprzedników, czy też będzie jak oni antyszambrował za zniesieniem wiz. Z kolei na Kremlu zobaczymy, czy nowy prezydent potrafi wcielić w życie obiecywany pragmatyzm w stosunkach z Rosją, nie wpadając jednocześnie w pułapkę nadmiernej uległości. W praktyce, czy zdoła otrzymać coś w zamian za swoje pojednawcze gesty, np. przełom w polsko-rosyjskiej współpracy przy śledztwie smoleńskim.

Poza tą ostatnią wizytą Bronisław Komorowski zetknie się wszędzie z politykami cięższego kalibru niż on sam. Te spotkania mogą go albo speszyć, zamykając jego myślenie o sprawach międzynarodowych w obecnych schematach, albo stać się dla prezydenta wyzwaniem i inspiracją. To drugie byłoby bardzo pożądane.

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj